Kiedyś kobieta była atrakcyjna dzięki zupełnie innym atrybutom niż dzisiaj. Charakter, wykształcenie, uroda, wdzięk czy naturalna otwartość, to były cechy, które przyciągały facetów ku kobietom. Na to zwracało się uwagę. Dzisiaj z kolei, zarówno w dobie mody na fitness jak i życia w mediach społecznościowych patrzymy często wyłącznie na fizyczność, fizyczność ukierunkowaną na wyrzeźbione ciało.

Choć dzisiejsze kobiety są moim zdaniem o wiele „twardsze” niż mężczyźni, mają więcej charakteru, samozaparcia i motywacji do realizacji celów niż faceci to wciąż zauważam, że traktowane są dość przedmiotowo. Przyczyną jest między innymi właśnie owy fitnessowy świat kreowany przez Instagram. Wypięte pośladki, wyrzeźbiony brzuch, pornografizacja przekazu. To elementy, które sprawiają, że piękne, mądre i ciekawe kobiety mogą być traktowane jeszcze bardziej stereotypowo niż dotychczas.

Kobiety siłą napędową mężczyzn

Odnoszę wrażenie, że kobiety rosną w siłę. I dobrze. Bardzo dobrze. Kiedy patrzę na te zdeterminowane do osiągnięcia sukcesu, piękne, zdolne i inteligentnie kobiety, to mam wrażenie, że mężczyźni to przy nich małe dzieci. Być może sam sobie dogaduje, ale piszę jak jest.

Przyjemnie jest mi obserwować kobiety, które starają się o wiele bardziej i nie chcą niczego za darmo, w porównaniu z mężczyznami, którzy często oczekują czegoś tylko dlatego, że uważają się za samców Alfa. Nie oszukujmy się, faceci mają łatwiej. Sam to wiem, dlatego tym bardziej kibicuje kobietom, których wewnętrzny napęd jest tak silny, że mimo wszystkich trudności wciąż idą do przodu.

„Dzisiejsza” kobieta potrafi być przedsiębiorcą, matką, żoną, silną babką, fitnesską czy sportowcem. Udaje jej się wypełniać wszystkie te obowiązki, znajdując siłę także na własne przyjemności. Faceci z kolei często wykonują tylko jedną rzecz – pracują, i to wystarczy im do tego, aby zbierać wszystkie zasługi. Przydałaby się jakaś waga wartości…

Co z tymi facetami?

Zajmując się wieloma rzeczami, poznaję masę ludzi, kobiety i mężczyzn, coraz bardziej odnoszę wrażenie, że prawdziwych facetów jest coraz mniej. Większość z nich nie ma odwagi podejmować najprostszych decyzji, a tym bardziej jakiegokolwiek życiowego ryzyka. Część z nich zachowuje się tak, jakby fakt iż chodzą na siłownię i dobrze wyglądają stawiał ich na piedestale piękności. „Dzisiejsi” faceci stali się „babami”, a kobiety przyjęły rolę tych „męskich”.

To dziwne, zwłaszcza, że sam jestem facetem i dochodzę do takich wniosków. Kobiety jeśli czegoś chcą to po prostu po to sięgają, faceci zaś stali się leniwi, myśląc, że niektóre rzeczy przyjdą same. Imponująca jest ta kobieca siła i determinacja. O wiele częściej spotykam silne kobiety, niż charyzmatycznych facetów. Dlaczego tak się dzieje? Co jest przyczyną tego, że role męskie grają teraz kobiety?

 

Aktywny facet vs. aktywna kobieta

Do niedawna jeszcze na siłowniach czy w klubach fitness widać było przeważającą ilość facetów. Utrzymujący się mit „będę trenowała siłowo, to będę wielka” nie sprzyjał przyciąganiu kobiet na treningi. W ostatnich latach diametralnie się to zmieniło, można śmiało stwierdzić, że ilość kobiet znacznie się zwiększyła a momentami jest równa z ilością facetów.

W branży fitness znam praktycznie wszystkich. Zawodników, zawodniczki, trenerów, dietetyków itd itd. Przez lata pracy w KiF Sport poznałem całą branżę i tysiące ludzi, wciąż ich poznaje. Te wszystkie osoby, targi, wspólne treningi pokazały mi, że w kwestii motywacji czy determinacji treningowej kobiety także wyprzedzają facetów.

Jeśli kobieta wie, że musi albo chce schudnąć to zrobi to za wszelką cenę. To rzadko kwestia zdrowia czy poprawy samopoczucie, to uczucie, kiedy kobieta staje sama przed sobą i podejmuje ważną decyzję – definiuje siebie samą. To trudny proces, ale jeśli kobieta się na niego zdecyduje to choćby działo się wszystko co złe, dojdzie do celu.

Faceci tak nie mają. Ich częstą motywacją są proste cele. Wyglądać lepiej, podobać się kobietom, zaimponować kumplom, mieć większy biceps. Nie jest to „walka ze sobą”. Faceci także mają kompleksy, ale całkowicie prostsze w ich rozumieniu niż kompleksy kobiety. To sprawia, że my faceci mamy mniejszą determinację i motywację niż Wy kobiety.

I to kolejna kwestia, która tylko potwierdza moje obserwacje dotyczące tego jak kobiety zaczynają dominować świat. Pojawia się dysproporcja sił pomiędzy silnymi i dążącymi do celu kobietami, a niezdecydowanymi zagubionymi facetami. Z jednej strony trochę mnie to przeraża, a z drugiej fascynuje, bo świat, który i tak już trochę popieprzony, w końcu stanie na głowie i być może wydarzy się coś przełomowego.

Kibicuję Wam drogie Panie. Szanuję i z wielką przyjemnością obserwuje jak zbieracie siły, wzajemnie się wspieracie i pokazujecie, że kobieca siła to nie tylko reklamowy frazes, ale realna energia coraz mocniej krążąca po świecie.

Kuba Łysiak – Redaktor Naczelny Gym Hero Life