Wielkimi krokami zbliżają się do nas coraz zimniejsze wieczory. Długie filmy, duże herbaty, i ciepłe swetry już od jakiegoś czasu umilają nam wolne chwile. W dzisiejszym artykule chcę Was zabrać jeszcze na chwilę do słonecznej Hiszpanii, gdzie spędziłam ostatni tydzień wakacji.
Podróż do Hiszpanii byłą moja pierwszą w pełni zorganizowaną prze ze mnie i mojego chłopaka wyprawą. Od szukania hotelu, przy współpracy z biurem podróży, aż po wycieczki już na miejscu.

Osobiście bardzo polecam taką metodę podróżowania, kiedy część rzeczy organizujecie sami, a nie biuro podróży. Pozwala to lepiej przeżyć podróż i daje dużo satysfakcji. Przy okazji można zaoszczędzić trochę pieniędzy.
Jeśli chodzi o Hiszpanię, jest to wspaniałe państwo. Miałam okazję przebywać w małym, turystycznym miasteczku na wybrzeżu- Malgrat de Mar. Samo Malgrat, czy też Santa Suzana znajdująca się ulicę dalej, nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak plaża. Dotychczas miałam przyjemność gościć na naszych polskich plażach Bałtyku oraz na chorwackiej bardzo kamienistej plaży. Podczas tej wyprawy spotkałam się z plażą, którą nazwałabym żwirkową, z racji na malutkie kamyczki zamiast piasku. Natomiast tym co zrobiło na mnie największe wrażenie było oczywiście morze. Cudownie ciepła woda, piękny kolor, ogromne fale w wietrzne dni oraz dno sprzyjające miłośnikom pływania takim jak ja. Dosłownie kilka metrów od brzegu już zupełnie nie dało się wyczuć dna pod nogami, co pozwalało swobodnie pływać trzymając się linii brzegowej.

O ile w nadmorskich miasteczkach nie dzieje się nic specjalnie ciekawego, tak z pewnością polecam wyprawę do Barcelony. My zdecydowaliśmy się na dwa dni zwiedzania tego pięknego miasta. W planach mieliśmy zoo, L’Aquarium, kościół- Sagrada Familia oraz Park Guell. Wszystkie te miejsca gorąco polecam zobaczyć. Natomiast jeżeli ktoś nie ma ochoty zwiedzać tych najbardziej popularnych punktów, to polecam chociaż przejść się po uliczkach Barcelony i koniecznie trafić na słynną ulicę La Rambla oraz targ La Boqueria, gdzie grzechem jest nie spróbować świeżych owoców, kokosa czy pysznych soków.

Mam nadzieję, że choć trochę zauroczyłam Was tym miejscem i dopiszecie je do swojej listy podróżniczych marzeń. Tymczasem ja już szykuję kolejną podróż.

ALEKSANDRA GOSK
0Wynik ogólny
Ocena czytelników 1 Głosuj
10.0