To trudny artykuł do napisania, bo jak opisać coś czego nie widać?! Byłem w DIFFERENT czyli warszawskiej restauracji, gdzie je się po ciemku. Totalnie w ciemności. Nie widzisz nic, nie wiesz gdzie jesteś, a Twoim jedynym przewodnikiem i oczami wyobraźni jest SMAK! Trudne na początku, ale przeżycie niesamowite. 

Zaglądajcie na stronę DIFFERENT! 

Rozrywka i umiejętność rozumienia

DIFFERENT to inicjatywa Fundacji pomocy rodzinie „Człowiek w potrzebie”. Całość zysków jest przeznaczana na działalność statutową fundacji. To sprawia, że od samego początku inaczej podchodzi do tego miejsca. Co więcej, kelnerzy są niewidomi co jeszcze bardziej podkreśla misję DIFFERENT. To niesamowite miejsce, również pod kątem przeżyć jakich można doświadczyć podczas kolacji. Wydaje się to niczym nadzwyczajnym – jedzenie w ciemności, jednak jeśli choć raz spróbujecie to zmienicie swoje postrzeganie.

Dzięki temu, że rzeczywiście nie widać nic, ani krzesła, ani stołu, ani talerze, ani nawet własnej ręki, to odczucia i bodźcie smakowe są zupełnie inne. Jedzenie nabiera zupełnie nowe znaczenie.

Wyobraźnia wzrokiem

Co robisz kiedy wchodzisz do środka, nie widzisz nic, kelnerka prowadzi Cię do stolika, a Ty czujesz się jak małe zagubione przestraszone dziecko? Ja zacząłem uruchamiać wyobraźni, która już dosłownie po chwili w ciemności zaczęła tworzyć w mojej głowy obraz tej restauracji. Oczami wyobraźni widziałem jak wygląda sala, jak wygląda stół, krzesło, a nawet jedzenie.

Kelnerka wprowadza Cię do środka. Trzymasz jej rękę na ramieniu i podążasz za nią w ciemność. Idziesz powoli wyczulając wszystkie swoje zmysły. Dochodzisz do stolika, a kelnerka prowadzi Twoją dłoń na krzesło pytając jakiego jest koloru – odpowiedziałem, że nie wiem, bo przecież nie widzę (haha). Siadasz. Dosuwasz sobie krzesło, a kelnerka mówi żebyś poczęstował się wodą, nalał sobie i poczekał na przystawkę. Gdzieś w głębi słyszysz głosy innych ludzi jedzącym po ciemku. Słyszysz ich lepiej niż Ci się wydaje. Słuch i smak działają na podwójnych obrotach.

Przez chwilę kiedy jesteś sam, nalewasz ostrożnie wody wsadzając palca o szklanki żeby wyczuć ile już nalałeś, słuchasz tego co się dzieje. Wszystko wydaje się tak wyraźne. Czujesz się trochę tak, jak byś w końcu miał spokój od całego świata. Nie widzisz miliona rzeczy dookoła, Twój mózg trochę jakby odpoczywał. To oczyszczające.

Podchodzi kelnerka z przystawką. Pojawia się myśl – co to będzie? Czy będzie mi smakować? Czy nie zwymiotuje jeśli coś okaże się obrzydliwe? Oczywiście przy talerzu masz sztućce, ale rezygnujesz z nich, takie jedzenie nie ma sensu. Wiem wycierasz ręce mokrą chusteczką i zaczynasz jeść dłońmi. Macasz każdy składnik i starasz się wyzuć czy to coś dobrego czy raczej lepiej to ominąć.

Smakujesz i nagle czujesz intensywny smak. Taki jakby wszystko było o wiele bardziej słodkie, słone, po prostu wyraziste. Niektóre rzeczy znasz i wiesz, że to lubisz, ale innych nie jesteś w stanie rozpoznać. Wsadzasz do ust i powoli chcesz rozpoznać co to jest. Znów w oddali słyszysz ludzi, którzy tak jak Ty zastanawiają się co właśnie przed chwilą zjedli.

Przygoda wewnętrzna

Cała kolacja w DIFFERENT była dla mnie fajnym przeżyciem. Trochę zaskakującym, trochę wbrew sobie. Nie żałuje, że skorzystałem z zaproszenia, zwłaszcza, że w trakcie kolacji miałem okazję porozmawiać z managerką, która opowiedziała mi kilka ciekawych anegdot. Były żenujące i zabawne np. o tym jak pije się alkohol w ciemności. Okazuje się, że zupełnie inaczej, głównie dlatego, że w ciemności nasz błędnik nie ma punktu odniesienia, nie widzimy innych, więc polegamy jedynie na słuchu. Zabawna historia.

Spotkanie z niewidzącymi kelnerami to też ciekawe doświadczenie. Mogłoby się wydawać, że to niemożliwe, że ktoś kto nie widzi podaje Ci jedzenie… a jednak. Robią to bardzo dobrze, co więcej, jedna z Pań, która obsługiwała mój stolik była także somelierem i prowadzi także kursy z picia wina.

Wszystko co się wydarzyło tego wieczora było dobrą lekcją rozumienia niewidzących ludzi. Zarówno pod względem tego jak mogą odczuwać różne bodźce, ale także tego jak mogą po prostu postrzegać świat. To jedno z niewielu miejsc, które dzięki pomysłowi i kuchni mogę choć trochę zmieniać świat na lepszy. Dziękujemy wam DIFFERENT.