Mieliśmy okazję być z Paulą w miejscu, które powaliło nas swoim menu! Na warszawskim Powiślu, mała knajpka o nazwie Rabarbar skrywa w sobie całą masę smaków zawartych na jednym talerzu. Rzadko spotykane podejście do kuchni i rzadko spotykana jakość potraw. BOWLS czyli kompozycje warzyw, ryżu, mięsa i wszelakich dodatków zwaliły nas z nóg tak, że wrócimy do Rabarbaru z pewnością nie raz….

Zawsze inaczej

RABARBAR to miejsce, które nie jest w samym centrum Warszawy, a szkoda, bo jakość, styl i pomysł na kuchnię niesamowity. Kulinarna mapa jest wielka, ale to miejsce zasługuje na specjalne wyróżnienie chociażby dlatego, że naszym zdanie sztuką jest stworzyć na talerzu coś, co jednocześnie będzie jednym daniem, a z drugiej strony każdy składnik będzie oddzielnym pysznym elementem..

BOWLE nie są popularne w Polsce, a mim to razem z Paulą kilka w życiu zjedliśmy i to z pewnością były najlepsze. Wybór – w każdym rodzaju,  w każdym smaku, w wersji wege i w wersji mięsnej.

Co ciekawe, Koncept RABARBARU „urodził się” jako wegański, ale jeszcze przed otwarciem ewoluował w vegan meat friendly. Właścicielka i założycielka – Joanna Stroczkowska miała niezwykła rację mówiąc:

„Dzisiaj restauracje muszą albo trafiać ściśle w upodobania klienta albo dawać wybór. My chcieliśmy nadać temu miejscu nowego ducha, łącząc tradycje wege i potrzebny mięsne nowych osób”..

Milionerzy na talerzu

Liczy się pomysł, chyba każdy o tym wie. Jednak do jego realizacji potrzebne są także pieniądze. Pomysłem nad RABARBAR było przede wszystkim utrzymanie wysokiej jakości, a to z pewnością może cieszyć, bo coraz więcej miejsc stawia to na pierwszym miejscu. Dało się to odczuć, bo każdy składnik dań nie dość, że był wyrazisty i miał swój smak to czuć było jego świeżość. Przy Bowlach to niezwykle ważne i to z czystym sumieniem możemy uznać, za wielki sukces tego miejsca.

Inspiracją kulinarną były podróże Joanny, która czerpała z różnych miejsc świata. W karcie widać wpływy różnych kultur i miejsc, ja osobiście to doceniam, bo daje to możliwość spróbowania w jednym miejscu kilku ciekawych pozycji z różnych kuchni.

Jednak dla wielu największy zaskoczeniem może być sposób uzyskania funduszy na powstanie Rabarbaru. Otóż, Joanna Stroczkowska wzięła udział w nowej edycji „Milionerów”. To właśnie był jej sposób na to, jak zyskać pieniądze na wymarzony biznes. Chapeau bas!

Nigdy nie odmawiaj słodkiego

Wszystko w konwencji BOWL. Dlatego z Paulą wybraliśmy różne desery. Najlepsze w tym był fakt, że każdy ten deser może zjeść, nawet na diecie. Samo zdrowie. Płatki, ziarna, owoce i nasiona. Nic więcej, żadnego cukru, żadnych przetworzonych składników! Co więcej, wszystkie porcje były ogromne. Cena w tym wypadku nie gra roli, bo wiemy za co płacimy. Zarówno na słono jak i na słodko może się najeść pod korek, jedząc przy tym zdrowo i lekko.

Ja po zjedzeniu 2 bowli i wypiciu zielonej senchy byłem bardzo najedzony, ale nie czułem się ociężały. I to jest chyba w Rabarbarze najlepsze – najadasz się, nie jesteś głodny, a wiesz, że zjadłeś dobrze, zdrowo.

Jeśli chodzi o Paulę to wiadomo, że to ona znalazła to miejsce i dla niej także wielkie ukłony. Sama chyba tez była mocno zadowolona i najeeeeedzona.

Niezwykle dziękujemy Joannie Stroczkowskiej i całej obsłudze Rabarbaru za tak ciepłe przyjęcie, poświęcony czas i niezwyłą „robotę” jaką wykonują w kuchni!

A Was zapraszamy do tego miejsca, zarówno na przepyszne jedzenia jak i do śledzenia ich mediów społecznościowych!

FACEBOOK RABARBAR

instagram RABARBAR

Samo miejsce znajdziecie w Warszawie pod adresem ul. Radna 12