BodyBar to miejsce, w którym tym razem nie dostaliśmy jedzenia a porządny trening. Trening EMS  przeprowadzony przez Izę dał ostro popalić Oliwii i Pauli.  Co ciekawe, po zwykłym treningu zakwasy utrzymują się co najwyżej 3 dni, po EMS-ie mogą trwać nawet do 2 tygodni. 

Paula i Oliwia zdecydowały się pójść na trening EMS. Oczywiście Oliwia jak to Oliwia przechwalała sie tym, że już kiedyś brała udział w takiej sesji i jest „suuuuuuuper”. Okazało się jednak w trakcie, że to Oliwia znacznie bardziej się spociła i prosiła Izę, prowadzącą, aby zmniejszała napięcie mięśniowe.

System do treningu EMS jest niezwykle rozbudowany. Polega on na elektrostymulacji mięśni i współnapinania ich za pomoca impulsu elektrycznego. Razem z własnym świadomym napięciem i dodatkowym napięciem elektrycznym mięsnie otrzymują bardzo silny bodziec do pracy.

Panel, który widzicie na zdjęciu pozwala ustawiać dowolnie siłę i rodzaj napięcia każdego praktycznie mięśnia. Zatem jeśli chcemy poprawić napięcie i wytrenować mięśnie pośladkowe to automatycznie zwiększały wpływ EMS na tę partię mięśniowe dodatkowo wykonując np. kilka serii głębokich przysiadów z zatrzymaniem ruchu.

Co ważne, EMS nie działa jak magiczne urządzenie. Tylko przy wkładzie własnej pracy jesteśmy w stanie osiągnąć zamierzony cel i skorzystać z zalet treningu EMS.

Oliwia i Paula musiały przywdziać specjalny piankowy strój, a na maty z elektrodami. Wszystko było wcześniej spryskane wodą, aby przepływ impulsów elektrycznych był łatwiejszy. W takim stroju przystępuje się do treningu. Elektrody znajdują się praktycznie wszędzie (górna partie i dolna partie ciała).