Choroby cywilizacyjne naszego wieku…

Wszyscy przywykliśmy mawiać  jak bardzo społeczeństwo jest zepsute, jak bardzo jest źle chociaż tak naprawdę po prostu nie jest dobrze.. Wpatrzeni nieustannie w ekrany swoich telefonów co raz to wypatrujemy nowszych sensacji, „poznajemy” ciekawe osobowości, wynajdujemy szereg chorób bo może akurat jakaś  wpasowuje się w nasze dolegliwości. Zatraciliśmy umiejętność życia tu i teraz bo w zasadzie żyjemy bardziej „tu” w ekranie telefonu niż w życiu. 

 

Co poszło nie tak?

Kto z was pamięta wielogodzinne zabawy na podwórku pod blokiem. Kiedy to nie liczył się czas bo albo się zupełnie na nim jeszcze nie znaliśmy albo zwyczajnie byliśmy za młodzi na posiadanie jakiegoś drogiego smartphona czy zegarka. Tak bardzo zatracaliśmy się w towarzystwie naszych podwórkowych przyjaciół, że nim się obejrzeliśmy z płaczem musieliśmy wracać do domu bo mama woła. Zaobserwowałam u siebie pod blokiem, że dzieci nie potrafią się już normalnie bawić. Wychodzą częściej na spacer z telefonem aby spędzić czas obok swoich znajomych, a nie z nimi. Zapytałam kiedyś swojego młodszego brata: Jak myśli dlaczego tak jest? Odpowiedział: „Czasy się zmieniły” Ja pomyślałam: ” Czasy się nie zmieniły tylko ludzie zapomnieli jak należy żyć”.

 

 Niby rozmawiamy, a nikt nic nie mówi.. 

Czytamy mądre książki, które rzekomo mają nas nauczyć jak rozmawiać z innymi. Poznajemy co raz to mądrzejsze słowa. Kończymy najlepsze uczelnie. Pniemy się po szczeblach kariery zawodowej…

Kiedyś przeczytałam zdanie w jednej z książek, że człowiek rodzi się w samotności i w samotności umiera. Czyżby wynikało to z braku komunikacji międzyludzkiej? Jak często jesteście w takiej sytuacji, że chcielibyście powiedzieć to co wam po prostu leży na sercu, wyjaśnić wszystko.. ale zwyczajnie brakuje wam odwagi lub co gorsza boimy się co sobie dana osoba pomyśli. Rozmawiamy więc ze sobą, ale milczymy. W zasadzie można powiedzieć, że nigdy nie rozmawialiśmy.. Uśmiechamy się do siebie. Tak uśmiech jest zawsze dobrym ratunkiem.

 

Zamknięci w ekranach najdroższych telefonów. Zamknięci w szklanych, korporacyjnych biurowcach. Zamknięci w czterech ścianach mieszkania kupionego na kredyt. Zamknięci na świat, ludzi, siebie samych.. 

Zamknięci na życie.