Szukamy wytłumaczenia na wszystko i wszędzie. Tak jakby przyznanie się do błędu czy czystego lenistwa stanowiło coś w rodzaju ujmy. O wiele łatwiej znaleźć setki powodów, dla których czegoś nie wykonaliśmy. Przecież wina nie leży po naszej stronie, to wszyscy są winni tylko nie JA.. Coś wam to mówi? Jeśli nie, jesteście szczęściarzami, perełkami niesplamionymi ”wartościami” dzisiejszych czasów.

Każdy z nas w swoim małym mentalnym pamiętniczku, na pewno nie raz podsumował swoje spostrzeżenia na temat dzisiejszych czasów, jacy jesteśmy i dokąd to wszystko zmierza.
Ja swoje przemyślenia mogłabym streścić w kilku słowach : ciągły wyścig szczurów, a zarazem jak tu coś zrobić, żeby się za dużo nie narobić – sława, splendor i truskawki..

Pewnie zastanawiacie się czemu poruszam kwestie czasu?

Mam wrażenie, że w ostatnim okresie stał się on wyznacznikiem wszystkich naszych obowiązków, a także codziennych czynności. Naprawdę trudno mi sobie przypomnieć, żeby kiedykolwiek mama czy ktoś z rodziny powiedział, że nie ma czasu, choćby się przewracali to swoje zrobią!
Nie wiem może się mylę, może to tylko kwestia silnego charakteru, a może wychowania na innych wartościach. Teraz jak coś łatwo nie przychodzi, to odpuszczamy i w apatii oczekujemy cudów i pieniędzy.

Kolejny raz podzieliliśmy się na dwie grupy ludzi: pierwsi znani z powiedzonka: ” Nie mam na nic czasu” dźwigają brzmię jakie niesie za sobą czas, wykonując masę prac, które zdają się wcale nie ubywać, wręcz narastać. Nie oszukujmy się, często więcej wysiłku wkładamy wtedy w nadmiernie rozbudowany słowotok, obwiniając przysłowiowy czas za wszystkie okrucieństwa losu, większe i mniejsze niepowodzenia niż w samo skupienie się na wykonywanej pracy.

Natomiast drudzy z nas reprezentują grupę, która swój czas mogłaby spokojnie rozdawać na loterii ( oczywiście za odpowiednia opłatą).
Zapas czasu doskonale pożytkują żyjąc codziennością innych.
Tak jakby bezsensowne klikanie zdjęć ”celebrytów” z każdą kolejną fotką nadawało większego sensu ich życiu.

Oczywiście nie chce od razu szufladkować wszystkich do którejś z tych grup.
Mam świadomość, że istnieją osoby zapracowane i zabiegane, które w 100% zasługują by każdy schodek napotkany na ich drodze realizacji marzeń oraz obowiązków był podpisany tylko i wyłącznie ich imieniem i nazwiskiem.

Niestety jednak większość z nas nie umie znaleźć złotego środka – zatrzymać się w biegu bądź znaleźć odwagę do działania. Musi być tak albo siak, nigdy po środku.
To smutne, bo żyjąc w ciągłej gonitwie czy bezpiecznej wygodzie, sami sobie szkodzimy, zamykając się na nowe doświadczenia i przygody.
Marna egzystencja, a nie życie zaburza nasz obraz szczęścia. Jesteśmy coraz bardziej nieświadomi jak wiele nas omija.

Zatrzymajcie się dziś choć na chwile i zastanówcie co możecie zmienić w swojej codzienności, by było mniej niezadowolenia a więcej docenienia.
Nie kreujcie się przy tym na kogoś kim nie jesteście, bo to i tak wyjdzie i z czasem zacznie was uwierać. Nie traćcie też czasu na wymyślanie kolejnych powodów do narzekania.
Jeżeli naprawdę chcecie coś zmienić to zacznijcie robić coś w tym kierunku.

Wyznaczenie konkretnego celu to dobry początek.