Jak to wszystko się zaczęło?

Od jakiegoś czasu internet huczy na temat naturalnej pielęgnacji skóry. Ale skąd to wszystko się wzięło i jak zaczęło? Myślę, że pojawienie się książki pt. “Sekrety urody Koreanek”. Autorka opisuje nam 10 kroków Koreańskiego rytuału piękna. Koreanki zawsze cechowały się promienną i idealną cerą, a od tego momentu naturalne kosmetyki zostały pożądane przez dziewczyny (i nie tylko) z całego świata. Przecież kosmetyk, to kosmetyk. Producenci obiecują nam wiele. Oczyszczenia, nawilżenia, promienności i wiele, wiele innych. Na półkach w drogeriach znajdziemy kosmetyki 7w1. Przez wiele lat nikt nie zwracał uwagi na składy, a kupował te popularne i znane marki. Marki sygnowane nazwą projektantów, produkty wręcz luksusowe ze względu na cenę były wybierane ‘bo przecież jak coś kosztuje 400zł, to musi być dobre’. Nikogo nie interesowały oleje, wyciągi kwiatowe, produkty naturalne. Dlaczego? Bo jak zwykły olej ma wpłynąć na naszą cerę. Nikt nie starał się rozszyfrować składów i nie interesował się tym tematem. Po czym nastąpił zwrot całej akcji. Drogie i znane produkty wylądowały w koszu, a na ich miejscu wylądowały głównie marki koreańskie. W chwili obecnej firm i Polskich producentów jest coraz więcej i nasze rodzime kosmetyki niczym nie odbiegają od tych zagranicznych. Również coraz więcej osób zaczyna interesować się metodą DIY i w zaciszu własnej kuchni kręci kremy, czy mydła.

 

O co z tym wszystkim chodzi?

Wiele lat temu nasze babki i prababki nie miały takiego wyboru jak my i tworzyły swoje własne mikstury. Jednak w pewnym momencie rynek zaczął zasypywać nas gotowcami i domowe produkcje zostały odstawione na bok. Z biegiem czasu moda na naturalne, rodzime produkty powróciła. Każdy stara się być eco. A ludzie od zawsze dążą do jak najlepszego wyglądu. Skoro wszyscy są nagle eco, to też poszukują kosmetyków przyjaznych naturze. Zaczynają czytać składy, wyrzucać sieciowe produkty i zastępować je naturalnymi olejami. Powstało wiele blogów gdzie dowiemy się jakie zioła, kwiaty, oleje są dobre dla naszej skóry. Dowiemy się jaki typ włosów mamy i jakie produkty one lubią. Cały nasz świat się zmieni. Bo przecież każdy chce wyglądać jak najlepiej, czuć się pięknie i młodo. Jak się okazuje wszelkie produkty naturalne mają swoje właściwości. Oleje nie tylko nawilżają, ale też odpowiednio dobrane mogą działać antybakteryjnie, przeciwzmarszczkowo, czy rozświetlająco. Nagle oliwa z oliwek zamiast w kuchni ląduje w łazience. Generalnie dążymy do bycia blisko z naturą.

Jak to wygląda w praktyce koreańska/naturalna pielęgnacja?

Koreanki przedstawiły nam swoją 10 krokowy rytuał piękna. Oczywiście nie wszystkie kroki robisz codziennie. Zaczynasz od 2 etapowego oczyszczenia twarzy, tonizujesz,  używasz esencji, kremów pod oczy i do twarzy, nakładasz krem z filtrem i możesz cieszyć się promienną buzią. Do tego raz-dwa w tygodniu dochodzą peelingi, maseczki w płachcie, maseczki na noc. Sprawdzasz składy kosmetyków i wybierasz te najbliższe naturze.

Czy w rzeczywistości to działa?

Oczywiście, że efektów nie zobaczymy po dniu, czy tygodniu. Jednak powoli będziemy widzieć wspaniałe działanie olejków, które wklepujemy w skórę. Cera stanie się coraz ładniejsza, a my z czasem ograniczymy makijaż do minimum, bo nie będzie potrzeby ukrywać nic. Warto poświęcić chwilę, zainteresować się i zmienić nawyki. Warto zadbać o siebie.

 

Autor: Ola Zygmunt