Lekkostrawne i zdrowe jedzenie na mieście nie jest taką prostą sprawą. Sałatki często zalewane są niesamowitą ilością sosu, fit wersje burgerów z cieciorki okazują się być smażonymi na głębokim tłuszczu falafelami… Ciężko jest uzyskać rzetelną informację na temat kaloryczności posiłków, nie wspominając już o szczegółowych wartościach odżywczych. Dlatego, postanowiliśmy wziąć pod lupę lokale specjalizujące się w zdrowej kuchni, bądź takie, które posiadają w menu kilka „odchudzonych” pozycji. Przejrzymy menu, porozmawiamy z właścicielem, zaczepimy kucharza i – oczywiście – sprawdzimy na własne…kubki smakowe z czym to się właściwie je!

Na pierwszy ogień poszedł znany Warszawiakom KIK FIT Bar. Ola i Konrad postanowili przetestować ofertę śniadaniową, która w KIKu wygląda smacznie i zróżnicowanie.

Konrad


Od kilku miesięcy regularnie trenuję i „trzymam michę”, dlatego ważne jest dla mnie to, by posiłek był nie tylko smaczny, ale i dostosowany do mojego dziennego zapotrzebowania na wartości odżywcze. Przyjechałem do KIKa prosto po treningu, a ze względu na dość wczesną porę zdecydowałem się zamówić omlet z łososiem i warzywami. Muszę przyznać, że się nie zawiodłem! Omlet był taki, jaki być powinien – duży, nie suchy, naprawdę smaczny i sycący. Duży plus dla KIK’a za używanie jajek z ekologicznych hodowli. Posiłek dopełnił bestseller lokalu – zielone smoothie z bananem, jarmużem i spiruliną.

Do KIK’a z pewnością wrócę, choćby po to, żeby spróbować energetycznych batonów – lubię przekąski, które zawsze mogę mieć przy sobie: w plecaku, samochodzie lub podróżnej torbie.

Ola

Śniadanie jem zawsze na słodko. W ciągu dnia nie pozwalam sobie zwykle na desery, ciastka, więc pierwszy, poranny posiłek musi być sycący, słodki i pyszny! W domu najczęściej przygotowuję owsiankę z owocami i masłem orzechowym, jaglankę, owsiane crumble… Ostatnio zakochałam się w zdrowszych wersjach pancake’ów, więc będąc w KIKu zdecydowałam się zamówić bezglutenowe pancakes z borówką. Kawa (przepyszna!) z mlekiem migdałowym komponowała się z nimi świetnie,  same placki też spełniły moje (wysokie) oczekiwania. Jedynym mankamentem był brak wspomnianej w menu karamboli, lecz potknięcia zdarzają się też najlepszym, prawda? To, co w KIKu podoba mi się najbardziej to dużo pozycji w menu, które są fit interpretacjami fastfoodowych lub orientalnych potraw. Zjemy tu burgera z awokado, zdrowe wersje makaronów, a nawet fit pad thai. Znajdziemy tu także dania raw, proteinowe shake’i, odchudzone wersje ciast, soki, są również potrawy dla wegan i wegetarian. Możemy także zamówić pudełkową dietę, lub detoks sokowy.

Śniadanie było smaczne i energetyczne. Kaloryczność – podana na stronie KIKa – także nie przekraczała tej, której zazwyczaj staram się trzymać. Czy wrócę do KIKa? Pewnie! Zostało mi jeszcze sporo potraw do spróbowania, a jako fanka tajskiej kuchni nie mogę nie spróbować odchudzonej wersji pad thai!

KIK FIT Bar

lokalizacje: Szpitalna 5, Surowieckiego 32D
godziny otwarcia: pn-pt: 10:00 – 21:00, sb-ndz: 11:00 – 21:00
więcej info: strona, fanpage

Michał Alster – właściciel KIK FIT

W domu najczęściej gotuję: Nigdy nie gotuje! Ale regularnie robię różne blendy na bazie mleka, roślinnego z awokado, borówkami, masłem orzechowym:

W moim lokalu najczęściej jem: Burgery, curry, desery.

Muzyka, przy której gotuję: Jak wspominałem, mało albo wcale nie gotuję, ale zawsze towarzyszy mi rock.

Serial / film, z którego zaczerpnąłem kulinarne inspiracje to: Film „The Founder” ale to są inspiracje biznesowe, nie kulinarne.

Najbardziej fit danie w moim lokalu to: Wszystko jest FIT! Wszystko zależy od twoich potrzeb.

A tym, którzy chcą zbudować masę polecam: Podwójny KIK Burger z dodatkiem jednej z kasz.

Bestseller lokalu: Green Smoothie!

Gdy nie jem w moim lokalu, najczęściej chodzę do: Bibenda, Soto Sushi, Brooklyn Burgers&Wings

Ulubiona vege pozycja w lokalu to: Red Curry.

Ulubiony cheatmeal: I don’t cheat!!! Ever.

Ulubiony składnik w kuchni: Migdały.

W mojej lodowce nie może zabraknąć: Masła orzechowego.

Gdy mam tylko 30 min a jestem głodny, to: Aż 30 min? Dzwonię do KIK FIT.

Jeśli uprawiam sport, to jest to: Gdy nie uprawiam sportu to jestem w pracy

Konkurs!

Zgłodnieliście od samego czytania? I bardzo dobrze! Mamy dla was 2 vouchery po 100 zł – możecie przekonać się na własne kubki smakowe jak smakują fit pankejki, burgery, czy sałatki. Co należy zrobić, żeby wygrać? Napiszcie w komentarzu pod artykułem, jak wykorzystalibyście voucher oraz kogo zabralibyście na kolację/obiad lub śniadanie w Kiku!
Dwie najciekawsze odpowiedzi wyłonimy we wtorek – 21 listopada o godzinie 16:00! Wyniki poznacie właśnie tutaj.
Powodzenia!