Aromatyczna, pełna egzotycznych przypraw (i nazw!), bogata, pełna przepychu – taka właśnie jest kuchnia libańska. Wiedziałyście, że jest ona też rodzajem diety śródziemnomorskiej, która okazała się jedną z najzdrowszych na świecie! Postanowiliśmy przetestować klasyczne potrawy w nowej, najlepszej (według Zomato i TripAdvisora) restauracji libańskiej w Warszawie – Le Cedre. Nowy lokal właściciela Le Cedre (pozostałe dwa mieszczą się na Woli i na Pradze) Le Cedre Lounge mieści się na Grzybowskiej 5a i już od samego wejścia sugeruje, że z tego miejsca po prostu nie można wyjść nienajedzonym. Przeczytajcie, czego warto tu spróbować i…wygrajcie vouchery, by przekonać się o tym samodzielnie!

Ola

Na jedzenie z Konradem zawsze trzeba zarezerwować minimum dwie godziny. Całe szczęście, dziś nie testowaliśmy fastfoodów, a przytulna restauracja i bardzo wygodne loże sprzyjały dłuższym rozmowom i powolnemu próbowaniu specjałów lokalu. Le Cedre zdecydowanie poleciłabym osobom, które – w gronie przyjaciół lub rodziny – chcą na moment zapomnieć o brzydkiej pogodzie i liczeniu zarówno czasu jak i…kalorii! Do lokalu przyszłam z myślą o tym, że zamawiając Deskę Wegę poprzestanę na jednym falafelku, odrobinie hummusu i ulubionej pasty z bakłażana. Niestety, nie udało mi się wytrwać w postanowieniu i popróbowałam praktycznie wszystkiego. Było warto! Mi szczególnie przypadł do gustu hummus, libańska tradycyjna sałatka tabbouleh i mięsne kuleczki kebbeh mekliyeh. Tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z kuchnią libańską polecam zrobić to samo, co my – zamówić deski tradycyjnych przystawek. W pakiecie z nimi otrzymacie także opowieści menagera – Pana Marka – o każdej z zamówionych potraw. Pycha! Wrócimy na pewno, może tym razem już po pracy? Długa lista libańskich win kusi!

Konrad

Dobrą restaurację, z dobrym jedzeniem tworzą ludzie! Le Cedre Lounge to miejsce, w którym czujesz się jak w domu! Od progu wita cię przemiły menadżer, który potem świetnie doradzi podczas wyboru dań z karty. Zanim przejdę do jedzenia, warto wspomnieć o wystroju lokalu. Na te dwie godziny przenieśliśmy się z Olą do Libanu. Uwielbiam knajpy z charakterem, z duszą i ta bez wątpienia taka jest. Z zimnej i szarej Warszawy przenieśliśmy się do kolorowego Bliskiego Wschodu. Jest nieźle, co? A dopiero przechodzimy do kwestii jedzenia! Jeśli pierwszy raz jesteście w restauracji libańskiej, warto zamówić set mezze, czyli wybór tradycyjnych przystawek. Najlepsze jest to, że w Le Cedre każdy znajdzie coś dla siebie – i weganie, i mięsożercy. Bez wątpienia tu jadłem najlepszy hummus w Warszawie. Ale takich kulinarnych „strzałów w dziesiątkę” jest więcej! Musicie spróbować m.in. rakakat, czyli ciasta francuskiego nadziewanego serem, albo sambousik lachme – pierożków ze szpinakiem. Le Cedre na długo zapada w pamięć i nie sposób tu nie wrócić! Kolejną wizytę zaplanowałem na weekend z gronem przyjaciół!

Marek Balian-Bassil

menager Le Cedre

W domu najczęściej gotuję: Kuchnię libańską. Bakłażan w różnych wersjach – faszerowany mięsem, wegetariański, z ciecierzycą, z pomidorem, cebulą, pieczarkami. Lubię też robić zieloną fasolkę szparagową w sosie pomidorowym z ryżem i z kawałkami cielęciny. Pycha!

W moim lokalu najczęściej jem: Potrawy z grilla. Często jem też kanapki z pitą – na szybko, żeby szybko wracać do pracy i zamiast jeść – opowiadać o potrawach naszym gościom!

Deser, który mogę wszystkim polecić to: Ousmallieh – przepyszne! To nitkowe ciasto z budyniowym kremem, polane delikatnym syropem różanym, posypane pistacjami.

Muzyka, przy której gotuję: Michael Jackson!

Serial / film, z którego zaczerpnąłem kulinarne inspiracje to: Soul Kitchen (świetnie pokazuje, jak z niczego zrobić coś), The 100 foot Journey i polskie programy z Andrzejem Polanem!

Najbardziej fit danie w moim lokalu to: Sałatki, potrawy z kurczaka z grilla, ryby.

Bestseller lokalu: Zestaw Le Cedre dla dwóch osób – tradycyjne przystawki na zimno, na ciepło, danie główne i deser. Zdecydowany hit lokalu! Popularne danie to także Kharouf L-meshi, czyli pieczona jagnięcina duszona z ryżem.

Gdy nie jem w moim lokalu, najczęściej chodzę do: Bardzo lubię eksperymentować. Chodzę do nowo otwartych lokali i proszę o polecane danie przez szefa.

Ulubiona wege pozycja w lokalu to: Deska Wege, a na wieczór – falafel, bakłażan faszerowany.

Ulubiony składnik w kuchni: Czosnek! W lokalu ulubionym kremem gości jest właśnie krem z czosnku – Toum. Nikt nie może uwierzyć w to, że w jego skład nie wchodzi ani majonez, ani jogurt. Wszystko to za sprawą…cierpliwości. Kuchnia libańska to kuchnia dla cierpliwych. Długo marynowane mięsa, długo i pieczołowicie suszona wołowina, marynowane warzywa… Smak rekompensuje potem wszystko!

W mojej lodowce nie może zabraknąć:
Cytryny! Dużo czosnku, cytryny, oliwa z oliwek – tak właśnie wygląda kuchnia libańska.

Gdy mam tylko 30 min a jestem głodny, to: Ulubione szybkie danie to jajka z przyprawą sumak, jajka z mięsem wołowym mielonym (śniadaniowa potrawa w Libanie). Polecam!