Przyznajcie, choć raz omsknęła wam się ręka i kliknęliście w tego typu artykuł..
Ba! Ja też święta nie jestem i zdarzało mi się przeczytać takie wpisy. Tylko czytając, kierowałam się jedną małą zasadą- zimna głowa!
Pewnie większość z was również potrafi zachować dystans do takich reklam – całe szczęście!
Jednak niestety obecne media i ich świadoma manipulacja zaburzają ten dystans, przebijając siatkę ochronną dla naszych światopoglądów.

W dzisiejszych czasach jesteśmy strasznie manipulowani. Tak łatwo poddajemy się koloryzowaniu, zarówno ze strony mediów, kolorowych gazet, jak i znajomych, którzy przecież wiedzą lepiej. Sprzeczne sygnały mieszają nam tak w głowach, że zapominamy czego tak naprawdę sami chcemy.

Okej, szanuję to, że coraz więcej osób pragnie zmienić coś w swoim życiu. Jednak sposób w jaki niektórzy się za to zabierają, przyprawia mnie o gęsią skórkę.
Sięganie po gotowe rozwiązania, byle szybko, byle tanio i oczywiście z efektem WOW!
Czemu kolejne nagłówki o diecie cud czy możliwości zrzucenia 10kg w tydzień napawają nas taką nadzieją? Czemu medialni specjaliści mają naprawić nasze związki w kilku oklepanych poradach? Ach no tak..bo przecież INNI tak robią!
A czemu nie zastanowisz się czego ty potrzebujesz, co czujesz i co sprawia ci radość? Łatwiej ślepo podążać za innymi, powielać banalne i modne w tym czasie schematy, zamiast polubić się z samym sobą.


Stać się własnym sprzymierzeńcem w drodze do zdrowia i szczęścia (przy okazji też lepszego wyglądu zewnętrznego) – to najlepsze co możemy dla siebie zrobić. Zacznij dociekać, poznawać, czytać, próbować nowych produktów i otwierać się na inne sposoby żywienia czy treningu. Bez pośpiechu, efekty przyjdą na pewno! Szczególnie pierwsza zmiana – działasz inaczej niż reszta! To juz coś. A każda zmiana, nawet najmniejsza, jest dużo lepsza, niż jej brak.

Ludzie naprawdę za dużo myślą, a za mało robią. Spędzamy godziny na przeglądaniu treści, które miały nas motywować a tylko dobijają i zaburzają poczucie własnej wartości.
Dlatego myślę, że każdy z nas musi przejść swoją drogę, wyboistą czy nie, ale z finałem. Prędzej czy później, odnajdzie siebie i to, co jest dla niego ważne i dobre. Nie dla innych i nie dla otoczenia.
Oczywiście nie powiem ci tu, jak to osiągnąć. Sama też dopiero się tego uczę, ale jeśli się nam uda, osiągniemy największy sukces. Sukces o wiele większy niż zmieszczenie się w wymarzone jeansy.

Pomyśl o tym w ten sposób: kto będzie życzył ci na 70-te urodziny: ciała jak u 20-latki, idealnego kaloryfera na brzuchu czy setki polubień pod zdjęciem itd.? Zdecydowanie milej byłoby usłyszeć podziękowania za bycie tak cudowną i szczęśliwą osobą, która kocha swoich najbliższych i przeżyła już tyle cudownych lat w zgodzie ze sobą.

Więc..

Nie dajmy nabierać się na chwytliwe nagłówki, które według mnie tylko niepotrzebnie zabierają nasz cenny czas. Nie istnieje idealne życie, nie istnieje dieta cud, osoba z idealnym zdrowiem, wyglądem, pracą i w perfekcyjnym związku. Tak naprawdę, nigdy nie wiesz, co dzieje się po drugiej stronie kurtyny.
Dla każdego z nas idealna dieta czy udana relacja z drugą osobą, będzie znaczyła coś innego.
Zadaj sobie dziś pytanie : Co jest dla ciebie ważne i jakie są twoje potrzeby? Odpowiedź być może będzie wydawać ci się błaha, ale ja wiem, że pomoże ci poznać samego siebie i co najważniejsze: przestać kopiować wzorce, które social media uznają za te najlepsze!