Saccharomyces cerevisiae – są to jednokomórkowe grzyby występujące we wszystkich środowiskach zawierających węglowodany. Bardziej przyziemna nazwa zapewne znana wszystkim doskonale to drożdże spożywcze! Tak to właśnie one byłby używane ze względu na swoje właściwości biochemiczne  już od starożytności. 

Mikstura z drożdży jako wielozadaniowy suplement diety

Do jej przygotowanie potrzebujemy jedynie odrobiny podgrzanego mleka i 1/4 kostki drożdży. Ta mieszanka ma naprawdę wiele zastosowań. Zawarte w drożdżach witaminy i kwasy wpływają nie tylko pozytywnie na kondycje naszej skóry, włosy czy paznokcie. Warto zwrócić szczególną uwagę na to, że znajdują one również zastosowanie w walce z nadwagą ( posiadają zdolność do regulowania poziomu cukru we krwi, co za tym idzie hamują nasz apetyt na słodkie).

Co zaskoczyło mnie najbardziej?

Przeszperałam cały internet i znalazłam naprawdę ciekawy artykuł, który badaniami naukowymi wykazał, że drożdże mają również pozytywny wpływ na leczenie poważnych chorób psychicznych między innymi schizofrenii. Wiadomo samymi drożdżami cudu nie zdziałamy. Jednak wydaję mi się, że byłyby one świetnym dodatkiem  w całej terapii. Pozwolę sobie zacytować fragment:

” Zawarte w drożdżach witaminy z grupy B bardzo
korzystnie oddziałują na system nerwowy, łagodząc
objawy stresu i psychicznego wyczerpania. Przeprowadzono
wiele eksperymentów, podając drożdże osobom
z poważnymi dolegliwościami psychicznymi. Nawet
w takiej chorobie, jak schizofrenia, rezultaty były zaskakujące.
Niezwykłe działanie drożdży na psychikę
człowieka ma bardzo proste wytłumaczenie. Odkrycia
medyczne wskazują, że zaburzenia umysłowe bardzo
często są związane z niedoborem witaminy B3
, nazywanej
również witaminą PP, a jej bogatym źródłem
są właśnie drożdże. Dlatego mogą być one stosowane
pomocniczo w psychoterapii. Drożdże mają ponadto
zastosowanie, jako lek wspomagający, w leczeniu rwy
kulszowej i zapalenia nerwów.”

Źródło: postępyfitoterpaii.pl 

Maseczka z drożdży na problemy z trądzikiem

Przygotowanie: 1/4 kostki drożdży rozrabiamy z odrobiną ciepłego mleka i łyżeczką oliwy z oliwek.

Mogłoby się rzec, że jest to babcina metoda. Jednak według mnie sklepowe produkty nigdy nie będą w stanie dorównać temu co stworzyła matka natura. Największą zaletą tej maseczki jest to, że absolutnie nikogo nie powinna ona uczulać, a pierwsze efekty zauważycie już po miesiącu systematycznego stosowania ( minimum 2 razy tygodniowo).