Masz 160 cm i to w dodatku mierząc się w kapeluszu? To super! Jeśli myślisz, że o byciu modelką możesz tylko pomarzyć – jesteś w błędzie! Teraz może się to zmienić.

We wrześniu ubiegłego roku marka J.Crew zaprezentowała swoją kolekcję podczas Fashion Week w Nowym Jorku zatrudniając jako modeli „prawdziwych ludzi” w różnym wieku, o różnych rozmiarach i różnego wzrostu. Nurt body positive staje się coraz bardziej popularny na wielu polach. Do tej pory w roli modelek mogły wystąpić kobiety w różnych rozmiarach, odcieniach skóry – jednak musiały spełnić regułę wysokiego wzrostu. Niedawno to także uległo zmianie! Po wybiegu Fashion Week przeszły także bardzo niskie dziewczyny – niektóre mierzyły 150 cm.

Małe jest piękne!

Już w 2009 roku Tyra Banks stworzyła cały sezon America Next Top Model poświęcony modelom i modelkom o o wzroście 173 cm, lub nieco niższym. Ciągle są to jednak wysokie kobiety! Przeciętna Amerykanka mierzy około 164 cm. Po 2015 roku, na fali nurtu body positive zaczęło pojawiać się coraz więcej modelek, które nie przekraczają 170 cm. Kto należy do najniższych?
Jest ich naprawdę sporo! Znajduje się wśród nich Amina Blue (155 cm), która chodzi po wybiegu Kanye Westa każdego sezonu. Niską modelką jest także znana wszystkim Lily-Rose Depp (161 cm) – muza Chanel; Tess Holliday (161 cm), która niedawno zadebiutowała na pokazie Ashley Nell Tipton…

Amina Blue

Skąd ta zmiana?

Bardzo duży wpływ na dobór modeli i modelek ma obecnie Instagram. Coraz częściej na wybiegach chcemy widzieć po prostu samych siebie. Przecież piękne ubrania, makijaż i kosmetyki nie powinny być zarezerwowane tylko dla konkretnych osób, prawda? Małe, też znaczy piękne. Lecimy przed lustro ćwiczyć chodzenie na wybiegu!

Lily Deep Rose – FRUK Magazine, Chanel