Takie komentarze to coraz częściej norma pod zdjęciami znanych osób. Upust emocjom, zazdrości, frustracji jest coraz silniejszy i coraz bardziej brutalny. Nie mamy ograniczeń, hejtujemy co się da, kogo się da i jak się da. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że niezależnie co robisz, jak bardzo się starasz, to i tak Ci się dostanie. Przyzwyczailiśmy się do hejtu, ale czy tak powinno być? Czy powinniśmy żyć ze świadomością, że to już standard? 

 

Hejtuje, bo lubię

„Ty Kur..”, „Umrzyj”; „Lepiej byłoby gdybyś zginęła w wypadku”; „Wyglądasz obrzydliwie”; „Jesteś za gruba żeby robić sobie zdjęcia”; „Ja na Twoim miejscu skoczyłabym z mostu”. Takie komentarze pod zdjęciami to już „norma”. To już nie jet wyrażanie opinii, to nękanie. To coś, co na nas wpływa kiedy czytamy podobne rzeczy pod swoimi zdjęciami. Jedni radzą sobie z tym dzięki byciu ponad tym, a inni cierpią niezwykle mocno. Nie ma zasady, nie ma sposoby radzenia sobie z tym, ani instrukcji jak unikać hejtu. On jest, istnieje i z dnia na dzień nasila się.

Ludzie od zawsze się obrażali, ale dziś, kiedy możemy to robić bezkarnie i anonimowo wiele osób robi to po prostu dla przyjemności krzywdzenia innych. Nie ma w tym nawet osobistej niechęci tylko czysta potrzeba obrażenia kogoś dla własnej satysfakcji. Pytanie czy rzeczywiście taką „krytyką” warto się przejmować?

 

Kim są hejterzy?

Wstawiasz zdjęcie i zaraz pojawiają się negatywne komentarze. Przejęta klikasz w profil hejtera, a tam żadnego zdjęcia, ani imienia. Mimo, że wiesz, że to fake konto tylko i wyłącznie stworzone dla hejtowania i z pewnością nie jesteś jedyną, która dzisiaj oberwała, to wciąż boli. Ta świadomość, że ktoś wymierzył w Ciebie całą swoją złość i ubrał ją w niosące ból słowa jest trudna do zaakceptowania albo przynajmniej „olania”. Jednak pomyśl o tym w innych kategoriach…

Kim jesteś Ty? Co robisz dla siebie, dla ludzi obok? Ja bardzo się rozwijasz, jak wiele poświęcać, żeby każdego dnia być lepszym? Czy rzeczywiście ktoś tak słaby jak siedzący na dupie w domu w brudnym t-shircie hejter jest w stanie zachwiać Twoją determinacją? Czy rzeczywiście ten ciąg liter wpisany w komentarzu pod Twoim zdjęciem coś zmienia w Twoim życiu? Pomyśl realnie! W zupełności nie zmienia nic. Jest tylko kilkoma nic nie znaczącymi słowami napisanymi przez smutnego frustrata gdzieś przed komputerem czy telefonem z braku celu w życiu.

 

Czasami brakuje siły

Rozumiem czemu czasami ten chamski hejt na nas działa. Staramy się robić wiele rzeczy, dla siebie i dla innych. Kreujemy swoją rzeczywistość, wymyślamy coś, co może także zmienić życie innych. Wciąż chcemy się rozwijać, wkładamy w to pracę, czas i zaangażowanie. To nas kosztuje własne zasoby, energetycznego i psychiczne. Chcemy wiedzieć, że praca nie idzie na marne. A nagle trafia się ktoś, kto drastycznie podważa to wszystko jednym zdaniem. Czy to w ogóle logiczne? Jak to możliwe, że jakaś obca osoba jest w stanie zachwiać całym naszym światem tylko dlatego, że coś napisała w Internecie?!

Brakuje siły dlatego, że gdy wsadzamy w coś całą swoją energię brakuje nam tej dodatkowej na walkę z hejterami. Tylko po co walczyć skoro ich to dodatkowo napędza? To błędne koło, w które jeśli wejdziemy to stracimy tylko i wyłącznie my. Dlatego nie warto zwracać na to uwagi. Nie warto brać do serca zdania ludzi, którzy za cel  mają zniszczyć to co budujemy, nie dając nawet konstruktywnej krytyki tylko zło w czystej postaci.

 

Pora na walkę

Bierność nie zawsze jest dobra. Przy ilości hejtu i łatwości jego wyrażania chyba lepiej podjąć walkę o to, żeby za jakiś czas było go mniej. Milczenie i brak reakcji to czasami przyzwolenie, a hejter musi wiedzieć, że mamy swoje zasady i nie pozwolimy na to, żeby nas obrażano.. Ostatnia sesja Gym Hero pokazała, że wiele ludzi tylko czeka na to, aby móc się do czegoś przyczepić – „złe zdjęcie”; „tu wyszła grubo”; „zakłamana suka, u siebie wstawia tylko pozowane zdjęcia”. Wiecie co hejterzy? WALCIE SIĘ!

Jedyne na co Was stać to pisanie przez Internet, a na żywo jesteście smutnymi, nudnymi ludźmi. Dlatego wytaczamy przeciwko Wam działa i mamy nadzieję, że coraz więcej ludzi dołączy się do tego, bo przecież hejterów jest znacznie mniej niż tych, którzy żyją w zgodzie.

Chodźcie z nami i pokażcie, że hejt już na Was nie działa. Nie poddawajmy się presji otoczenia i presji tego, że musimy spełniać oczekiwać tych, którzy i tak zawsze będą niezadowoleni.