Moda na bycie fit – zjawisko, które w dzisiejszych czasach wypełnia większość naszych codziennych czynności. Niestety chęć bycia perfekcyjnym w tej dziedzinie często prowadzi do przesunięcia zdroworozsądkowej granicy, z zajawki zdrowego stylu życia przeradza się w obsesję.
Czemu tak się dzieje? Odpowiedz jest banalnie prosta. Zafascynowani sylwetkami ludzi fitness’u, podejmujemy próby wdrążenia podobnego stylu życia. Czytamy artykuły, pytamy znajomych, szukamy coraz więcej motywacji na instagramie aż w końcu dochodzimy do punktu, gdy w ręku trzymamy zakupiony karnet na siłownię na 24msc., stoimy w kolejce po kolejną paczkę fileta z kurczaka, ryżu a do tego brokuł.. Kolejny powielany schemat, kolejna monotonia. Nie znam osoby, która wytrzymałaby długo w trybie życia godnym ascety. Nie dziwmy się więc, że to co początkowo miało stanowić naszą nową pasję, łatwo może przerodzić się w obsesję.

Jak sprawdzić czy nasz zdrowy styl życia nie wymyka nam się spod kontroli? Odpowiedzcie teraz na kilka poniższych pytań.
Jeśli większość odpowiedzi jest pozytywna, to ewidentny znak, że problem istnieje i z pewnością sam nie zniknie.

 

1. Dieta i trening zaczynają cię męczyć? TAK/NIE

2. Ciągle widzisz coś w sobie do poprawy? TAK/NIE

3.Nie zauważasz progresji? TAK/NIE

4.Twoje samopoczucie zależy od sprawdzanej codziennie wagi? TAK/NIE

5.Liczysz dokładną gramaturę spożytych posiłków, co do 1 g lub nawet dokładniej? TAK/NIE

6.Pilnujesz obsesyjnie co do godziny lub minuty spożycie posiłków? TAK/NIE

7.Próbujesz innym wytykać ich sposób odżywiania, błędy żywieniowe? TAK/NIE

8. Wykluczasz z diety wszystko co zakazane? A gdy sięgniesz po choć małego batonika, masz wyrzuty sumienia? TAK/NIE

Według mnie choć jedna odpowiedz na „TAK” to już sygnał do przemyśleń na nowo o naszym podejściu do diety i treningu.

Wszystko z głową! Rozumiem, że presja otoczenia czy social media pełne kanonów piękna budzą w nas coś z dziecka „ CHCE TU I TERAZ!” Ale może zamiast obsesyjnie dążyć do doskonałości zacznijmy cieszyć się jak małe dzieci? Z małych lub większych zmian, nie odmawiając sobie przy tym przyjemności w diecie, trenując to, co sprawia nam radość a nie innym.
Wszędzie gdzieś pędzimy i jesteśmy zestresowani więc chociaż tu zachowajmy trochę luzu i odpoczynku.