Dlaczego właśnie to nasz umysł jest w stanie pokonać każą barierę? Jak nauczyć się nim posługiwać na tyle wystarczająco aby móc powiedzieć:  „ Rzeczywiście mogę znacznie więcej niż przypuszczam”

Odkryłam to dosyć dawno. Chociaż jeżeliby spojrzeć na mój wiek to nie mogło być to aż tak dawno..

Potęga umysłu:

Zacznijmy może od prostych sytuacji życiowych w których to spotykamy na ulicy jakąś osobę o której wcześniej myśleliśmy lub co dziwniejsze myślimy o niej w danym  momencie. To chyba jeden z najprostszych przykładów. Jestem przekonana, że przynajmniej raz w życiu spotkało to każdą osobę. Jestem przekonana też, że nikt nawet przez chwilę nie zastanowił się nad tym dlaczego tak się dzieje? Większość zdecydowanie pomyślała, że to zwyczajny przypadek. Mogło i tak być. Nigdy nie możemy tego wykluczyć.  Jednak zagłębiając się bardziej w psychologię człowieka  zdecydowanie stwierdzimy, że sami „postawiliśmy” daną osobę na naszej drodze.  Ja osobiście mam tak bardzo często. Czasami wręcz zmuszam się do nie myślenia o danej osobie aby nie napotkać  jej na swojej drodze.

Czy nasz umysł nie jest niezwykle potężny? A to jedna z najprostszych rzeczy do której jest zdolny..

Magia sportu:

 

Idąc dalej tym tropem..  przyjrzyjmy się sportowcom. Ten przykład jest jednym z moich ulubionych. Magia sportu jest niezwykle wyjątkowa. Nie ma znaczenia to jaką dyscyplinę uprawiasz. Każdy sport wymaga przede wszystkim poświęcenia i wytrwałości.

Wiele razy zastanawiałam się co kieruję psychologią ludzi, którzy dla sportu są w stanie poświęcić tak wiele ważnych wartości jak dom, rodzina, przyjaźń czy  miłość. Świetnie jeżeli potrafimy to pogodzić. Jednak przyjrzyjmy się grupie osób, które poświęcają się temu całkowicie. Jedyne określenie jakie nasuwa się mi na myśl to pasja. Uwierzcie ja też wiele razy próbowałam zakończyć swoją przygodę ze sportem. Właśnie tak podpowiadało mi racjonalne myślenie. Moja najdłuższa przerwa trwała miesiąc (nie śmiejcie się, ale wtedy myślałam, że zostanę prawnikiem). Jednak w pewnym momencie poczułam, że zatracam swoje wartości. Mogłabym śmiało porównać to uczucie do niespełnionej bądź utraconej miłości. Zaczyna nam czegoś brakować, a najbardziej zaczyna brakować nam radości, którą dawała nam codzienność. Tamten miesiąc dla mnie był naprawdę cięzki. Wspominając ten okres dziękuje sobie samej, że wciąż podążam ścieżką pasji.

Ten krótki artykuł jest zapowiedzią cyklu, gdzie w raz ze specjalistami zagłębimy się w psychologię sportu. Jesteście ciekawi?