Marka Missguided od pewnego czasu zmieniła swoją strategię komunikacji. Nieco ponad trzy miesiące temu, zaprezenrowała kolekcję bielizny na modelkach z rozstępami. Niestety, uważni obserwatorzy dostrzegli, że rozstępy te nie byly naturalne, lecz dodane przez grafika.
Tym razem, Missguided zaprezentowało różnorodną kolekcję sklepowych manekinów, starając się być bardziej reprezentatywną firmą dla wszystkich kobiet. Nowa seria zawiera kobiece postacie różnych grup etnicznych, a także uwydatnia rozstępy znajdujące się na piersiach, czy udach manekinów. Missguided na kontach w social mediach obwieściło, że chce, by każdy klient wchodzący do sklepu wiedział, że piękno ma wiele postaci. Czy akcję tę można nazwać działaniem w nurcie body positive?

Wszystkie modelki mają rozmiar O!

Manekiny mają rozstępy i pokazują różnorodność kobiet, lecz wszystkie łączy jedna cecha. Mają rozmiar zero.
„Wspaniale widzieć, że Missguided ma manekiny z piegami, rozstępami itp., ale jak mają się poczuć panie, które nie są teraz rozmiaru 0”, napisała użytkowniczka Twittera.
W maju ubiegłego roku badanie przeprowadzone przez Uniwersytet w Liverpoolu wykazało, że przeciętny żeński manekin reprezentuje typ „kobiety z ciężką niedowagą”!

Ponieważ ultra-szczupłe ideały promowane przez większość firm odzieżowych sprzyjają rozwojowi problemów z obrazem ciała u młodych ludzi, musimy zmienić środowisko, aby zmniejszyć nacisk na wartość ekstremalnie szczupłego ciała

powiedział dr Robinson, którego zespół przeprowadził badanie.

Missguided, czy stworzenie manekinów o różnych kształtach będzie kolejnym krokiem w działaniu firmy? Przecież nie każda z nas nosi rozmiar XS!