Dlaczego „fit” ciasto może mieć więcej kalorii?

Cześć! Pamiętacie mój tekst „Jak być fit i nie zwariować?”. Pisałam w nim o podstawowych zasadach fit/zdrowego stylu życia. Tak, zdrowego … większość osób zapomina, że podstawa jest jedna: dobre jakościowo jedzenie, aktywność fizyczna, sen i regeneracja, unikanie stresu i tak dalej.

W social mediach, aż huczy od przepisów na fit ciasta, fit posiłki, fit batony. Dodając ten hasztag możemy liczyć na większą liczbę odsłon, komentarzy, like’ów – powiedzmy ogólny wzrost zainteresowania.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie skrajności. Do ciasta nie dodaje się już masła (bo szkodzi) tylko olej kokosowy, a zamiast cukru używamy suszonych daktyli (bo są naturalne). Nie mówię, że jest to złe, jednak w natłoku informacji, często zapominamy, że te „fit”, „bio”, „zdrowe” produkty też zawierają kalorie i nie możemy jeść ich bez ograniczeń.

Pod atakiem były już tłuszcze, teraz przeszło na węglowodany: OD NICH SIĘ TYJE! Modne stały się diety low carb i śniadania białkowo – tłuszczowe. Prawda jest jednak taka, że to nadmiar kalorii w diecie powoduje nadwagę czy otyłość, a nie poszczególne makroskładniki. Wprowadzanie odpowiednich strategii żywieniowych – manipulacja ilością węglowodanów w zależności od jednostki treningowej czy rotacje węglowodany/tłuszcze to już trochę wyższa szkoła jazdy.

#FIT przepisy to nie zawsze pomysły na posiłki niskokaloryczne. To potrawy/desery/przekąski przygotowane z dobrych jakościowo składników, często na wzór tradycyjnie dostępnych słodyczy – fit snickers wcale nie będzie wersją „odchudzoną”, jednak nie powinniśmy znaleźć w nim białego cukru, utwardzonego tłuszczu, słodkiego syropu czy też sztucznych aromatów.

Określenie to sprowadza się to świadomości żywieniowej. Osoby aktywne fizycznie i dbające o swój jadłospis śmiało mogą robić i zajadać wszystkie #fit przekąski. Jeśli jednak weźmiemy pod lupę osobę, która ma pracę siedzącą – do której jeszcze dojeżdża samochodem, a jej jedyną aktywnością fizyczną jest spacer po sklepie, to spożywanie przez nią takich produktów – łącznie z tymi „zdrowymi” będzie powodować przybieranie na wadze.

Dodatek 1 łyżeczki masła orzechowego czy 1 kostki czekolady gorzkiej do owsianki (w końcu to zdrowe tłuszcze i źródło magnezu, prawda?) nie wpłynie drastycznie na sylwetkę. Jednak często na tym się nie kończy. Superfoodem jest przecież awokado, nasiona chia, daktyle suszone, mleko kokosowe, odżywka białkowa … i zamiast dodatkowych 100 kalorii, zrobi nam się 500 albo i więcej. Kiedy nie zostaną odpowiednio wydatkowane – czy to na treningu, czy podczas aktywności pozatreningowej – z pewnością odłożą się w boczkach.

Skoro już nagadałam się o tych fit słodyczach, to zostawiam Wam parę pomysłów, ale pamiętajcie: wszystko z umiarem!

Do następnego!

MONIKA MICHALAK
0Wynik ogólny
Ocena czytelników 1 Głosuj
9.7