Cześć!

Serducho mi się uradowało jak zobaczyłam, że się załapałam na ostatni dzień zgłoszeń.
Pomyślałam, że spróbuje podjąć sie takiego wyzwania.

Wkrótce rozpoczynam studia na AWFie, uczelni, w której od zawsze chciałam sie znaleźć. Postanowiłam, że to jest ten ostatni gwizdek, by coś zmienić. Zadbać o lepsze nawyki, systematyczne treningi, zdrowe odżywianie, ale przede wszystkim czerpać z tego radość.
Wszyscy początkujący studenci wiedzą jak potrafią rozleniwić 4 miesiące wolności i cóż, sama dałam się ponieść tej fali swobody. Wyszalałam się, zrezygnowałam z wszelkich obowiązków i złapałam tego słynnego leniuszka, który wmawia, że nawet kiwnięcie małym palcem jest zbyt męczące.
Muszę jednak przyznać, że tęsknię za aktywnością. Sport jest moim paliwem, którym staram sie dzielić z każdym ludzikiem, niezależnie od tego czy to wspólne treningi z rodziną po zajęciach, czy z nauczycielami przed lekcjami, rowery ze znajomymi, czy runmageddon z gronem pozytywnych wariatów.
Chciałabym zwalczyć ten głosik i wrócić ze zdwojoną siłą, by móc przekazywać ją dalej.

Czytając to ogłoszenie poczułam promyczek nadziei, że motywacja znów wróci, a nowe nawyki pozostaną ze mną jak najdłużej. A to już pierwszy krok na przełamanie leniuszka. Dlatego cieszę się, że mogłam podjąć sie tej próby właśnie dziś.