Niedawno poruszaliśmy temat osobowości spotykanych na siłowni. Automatycznie w mojej głowie pojawiło się pytanie – „co możemy powiedzieć o nas, na podstawie tego co i jak jemy?’’ Jak się okazuje, psychologia odżywiania opisuje równie ciekawe charaktery.
W obecnych czasach bardzo łatwo popaść ze skrajności w skrajność.
Albo jesteśmy ambitni, licząc każdy gram białka i węglowodanów, albo pochłonięci pracą, treningiem, obowiązkami domowymi – połykamy w locie wszystko, co wydaje się nam zdrowe.
Poniżej opisałam kilkach popularnych typów osobowości. Kiedy zidentyfikujemy już swój typ, będzie nam łatwiej skomponować elastyczne menu, dzięki czemu nie przesadzimy w żadną stronę.

Niedoskonały perfekcjonista

Osoba, która przygotowuje sobie szczegółowe rozpiski , co i ile powinna jeść. Dokładna gramatura i starannie wyliczone kalorie powtarzane są niczym mantra.
Szczerze podziwiam za samozaparcie, jednak czasem organizm ma inne potrzeby niż wynika z dopracowanych notatek. Dajmy na to zapiski mówią, że dziś możesz pozwolić sobie tylko na 1400 kcal, a Tobie ciągle chce się jeść..Takie restrykcyjne podejście do diety może być niebezpieczne. Poza tym, jaki stres musi towarzyszyć tak skrupulatnemu wyliczaniu kalorii na talerzu!
I odwrotna sytuacja – brzuch już pełen, a w pudełku jeszcze dwa kawałki kurczaka i trochę ryżu…
Wpychamy w siebie na siłę, bo jedne odstępstwo od rozpiski zrujnowałoby nasz perfekcjonizm. Tylko czy napewno tak powinna zachowywać się osoba uchodząca za porządnisia? Oj chyba nie.. Jedynie perfekcyjnie psujemy swoje zdrowie.
Plan – jak najbardziej w porządku, ale nie przesadzajmy z samokontrolą.

Podjadacz – zajadacz

Osoba, która rozwiązania wszechobecnych problemów szuka w jedzeniu.Zerwał z tobą chłopak?Czekolada raz! Zły dzień w pracy lub szkole?Pizza dwa! Ulubiony serial na Netflixie? Chipsy trzy! itd…Każde wytłumaczenie jest dobre, by zagłuszyć prawdę oczywistą.Naprawdę istnieje wiele innych pomysłów jak rozładować nadmiar napięcia czy uczcić dobrą wiadomość. Nie traktujmy jedzenia jako formy nagrody czy antydepresantu.
„Jemy, aby żyć, nie żyjemy, aby jeść’’ – cytat, który idealnie podsumowuje moją myśl.

Uległa Zocha

Osoba, która uważa, że nic wielkiego się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas skusi się na zbyt tłusty obiad czy pizzę na kolację. Tą część podejścia do żywienia popieram. Jednak niestety łatwo przekroczyć granicę pozwalania sobie na smakołyki. Zbytnia pobłażliwość i uległość namowom znajomych prowadzi wprost do nadwagi albo (w najlepszym wypadku) utrudnia zrzucenie zbędnych kilogramów.

Janusz rutyniarz

Osoba, która żyje przyzwyczajeniami. Kto z nas ich nie ma? Jeśli dotyczą np. regularnego jedzenia- super!
Jednak jeśli rutyna oznacza regularne jedzenie w kółko tego samego, bez żadnego urozmaicania diety, to musimy liczyć się z tym, że prędzej czy później pojawią się niedobory poszczególnych składników odżywczych. Postarajcie się choć raz na jakiś czas wymienić produkty na inne, ale równie zdrowe i smaczne.Przy okazji unikniecie znudzenia się swoją ulubioną potrawą.Taka mała przerwa sprawi wręcz, że jeszcze bardziej będziecie doceniać ulubione smaki.

Porywczy głodomór

Osoba, która gdy czuje głód, słucha swojego ciała i je to, na co ma akurat ochotę. Najedzona, wie kiedy przerwać.Fajnie, jeżeli wygląda to w ten sposób. Jednak często zdarza się, że nie mamy czasu lub ochoty przygotowywać pełnowartościowego posiłku i porywamy się na to, co akurat jest pod ręką. A to nie zawsze może wyjść na zdrowie.Jeśli zależy nam na zdrowym odżywianiu, warto poświęcić te dodatkowe 5 minut w kuchni.

 

Dajcie znać, który opis pasuje do was!