Palma sabłowa jest rośliną, która w głównej mierze powinna być znana mężczyznom. To właśnie ona jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych suplementów diety w leczeniu takich schorzeń jak między innymi przerost gruczołu krokowego. Rzadko, a w zasadzie wcale nie mówi się o tym jak bardzo może ona pomóc kobietom zmagającym się z problemami hormonalnymi. Pod problemami hormonalnymi tym razem ukryło się pojęcie zespołu policystycznych jajników ( PCOS ) z którym w tych czasach zmaga się tak wiele kobiet. Co ciekawe medycyna nadal nie potrafi leczyć przyczyn tej choroby, a wciąż skupia się jedynie na skutku. W związku z tym bez problemu jesteśmy w stanie dostać receptę na pół roku ” kuracji hormonalnej” (zwanej antykoncepcją), która rzekomo ma nam pomóc w rzeczywistości wygląda to tak, że tabletki te są na tyle silne iż po pół roku musimy zaprzestać „leczenia” i wszystko wraca do normy. Niekiedy organizm po odstawieniu może zachowywać się znacznie gorzej niż przed. 

O tym się nie mówi…

Czytając początkowo o palmie sabłowej miałam raczej negatywne odczucia, a niżeli pozytywne. Praktycznie każdy portal, który odwiedzałam reklamował ten suplement jako idealny w schorzeniach dla mężczyzn. To z przyczyn oczywistych odrazu zniechęcało  nas kobiety do jakichkolwiek działań  w kierunku zakupienia tego produktu. Jednak postanowiłam zagłębić się nieco dalej w ten temat. Czytając przeróżne badania przeprowadzane głównie na mężczyznach czułam, że palma sabłowa musi mieć również jakieś skutki pozytywne w leczeniu kobiet tylko jest to po prostu mniej rozpowszechnione.

Jedno z badań przeprowadzonych na mężczyznach:

„Natomiast potwierdzeniem hipotezy o antyandrogennym działaniu palmy sabalowej są wyniki badań Di Silverio i wspólników prowadzonych na 33 pacjentach, ze zdiagnozowanym łagodnym rozrostem prostaty, poddanych prostatektomii nadłonowej. W badaniach stosowano finasteryd (5 mg/dobę przez 3 miesiące), flutamid (750 mg/dobę przez 2 miesiące) i wyciąg z palmy sabalowej (320 mg/dobę przez 3 miesiące). W żadnej z grup nie zauważono statystycznie istotnej zmiany zawartości testosteronu w komórkach. Stosowanie wyciągu z palmy sabalowej oraz finasterydu zmniejszyło natomiast o 50 proc. stężenie DHT w porównaniu z grupą nieleczoną oraz grupą przyjmującą flutamid.¹”

Źródło: www.poradnikzdrowie.pl

Kluczowe słowo: działania antyandrogenne. Wtedy zapaliła mi się czerwona lampka. Przecież właśnie takich preparatów poszukują kobiety z PCOS!

Poszukałam również informacji na forach wśród kobiety dotkniętych tą przypadłością. Jak się okazuję prawie każda z nich otrzymała receptę na tabletki antykoncepcyjne. Jednak tylko jedyna kobieta ( mieszkająca zagranicą) podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat palmy sabłowej. Jej poprawa wyników mówi sama za siebie.

Patrycja napisała:

Heja kobitki ja jutro zaczynam łykać clomid,lecze sie w u.k tutaj leczenie wyglada troche inaczej ale jest .jest mniej usg a wiecej badan krwii.Dziewczyny nie uwierzycie ,zakupilam palme sabalowa(lek ziolowy)
moj testosteron z 4,5 ,50 procent ponad norme najpierw spadl do 3,4 dzis odebralam wynik i….. 2,8 norma !!!!!! LH 8 bylo 12!!!takze nie potrzebowalam zadnych swinstw takich jak metfomina i sterydy ,dziewczyny palma naprawde dziala.na pcos ”

Czy uważacie, że palma sabłowa może być nazwana lekiem na PCOS? Takiego rzekomo jeszcze nie znaleziono..