Nie bez przyczyny zatytułowałam ten artykuł w taki, a nie inny sposób. Wszystkie doskonale wiemy, że to własnie pierwsze kroki są tymi najcięższymi. Jak wytrwać w swoich postanowieniach? Jak nie poddać się na początku naszej „fit przygody”? 

Pracując na siłowni zawsze zastanawiał mnie fakt dlaczego tak wiele pań przychodzi do nas właśnie w styczniu. Każda z nas bardzo dobrze zna falę noworocznych postanowień. Doskonale to rozumiem. Wszyscy potrzebujemy zmian, a Nowy Rok jest ciekawym impulsem do ich wprowadzenia. Jednak równie zaskakujący jest fakt, że nawet połowa z tych pań nie wraca do nas już w marcu. Dlaczego tak szybko się poddajemy? No właśnie tutaj warto zastanowić się chwilkę dłużej…

Chcę tu i teraz

Chyba największym problemem każdej kobiety jest to, że nie lubimy długo na nic czekać. Te słowa nabierają zupełnie innego znaczenia jeśli mówimy tu o efektach naszej pracy. Często jest tak, że trenujemy ciężko, jemy zdrowo, a efekty widoczne w lustrze nas nie zadowalają. Zapominamy o tym, że droga do wymarzonej sylwetki nie jest tą szybką i łatwą. Żeby w niej wytrwać zdecydowanie potrzebujemy wsparcia ze strony otoczenia. Przebywanie dłuższy czas na deficycie kalorycznym kosztuje nas i naszych bliskich sporego wysiłku od strony psychologicznej.

Szybki spadek motywacji

Motywacja tak samo szybko jak do nas przychodzi tak samo szybko od nas ucieka. Skąd ja to znam..  Zaczynamy zastanawiać się czy warto? Po co nam to wszystko? Jak wytrwać w naszych postanowieniach, gdy dookoła czeka na nas tyle pokus. Przede wszystkim powinnyśmy pamiętać o tym, że wszystko zaczyna się od głowy i z odpowiednim podejściem jesteśmy w stanie zrobić znacznie więcej. Wiem, że to drobnostki, ale największa walka rozgrywa się właśnie wtedy, gdy nie mamy ochoty na nic i nie ważne ile razy przegramy tę walkę. Ważne jakie wnioski z niej wyniesiemy i jak postąpimy w przyszłości.

Presja otoczenia

Często większym problem niż my sami są niestety nasi bliżsi lub dalsi znajomi. Tylko od nas zależy jak sobie poradzimy z tą presją. Dla wielu ludzi jest ona niezwykle ważnym czynnikiem motywacyjnym, Na mnie z kolei działa ona w zupełnie odwrotny sposób. Jak wiele razy stoimy w miejscu tylko dlatego, że boimy się co  pomyślą inni? Ludzie mówią i zawsze będą. Nie mamy na to większego wpływu. Jedni powiedzą, że jesteś za gruba, a druzy tę samą osobę nazwą anorektyczką. Jak odnaleźć w tym wszystkim ten kluczowy punkt zaczepienia, który będzie tym prawdziwym. Ja od siebie mogę powiedzieć tylko tyle abyście zaufały sobie. Nie bójmy się tego, proszę.

Rutyna 

Często to właśnie ona jest matką naszego sukcesu, ale to też ona może być przyczyną naszego zastoju. Paradoksalne prawda? Jednak niestety ma to  ogromne odbicie w rzeczywistości. Wiele razy słyszę hasła typu : „znudził mi się ten trening” czy ” ile można jeść ryż z kurczakiem?”. Pamiętajmy, że dobre nawyki to nie zawsze te zdrowe nawyki żywieniowe czy treningowe, a  przede wszystkim zdrowe podejście do obu tych aspektów. Popadając ze skrajności w skrajność daleko nie zajdziemy. Prędzej wykończymy się niż dojdziemy do docelowego punktu.