Jedną z najważniejszych zasad Zero Waste jest naprawianie. W ciągu roku kupujemy tyle rzeczy, że zaczyna brakować nam na nie miejsca – w kuchni, w szafach, w łazience, na biurku… Tłumaczymy się brakiem czasu na naprawianie, a tak naprawdę często nie możemy po prostu oprzeć się sprawieniu sobie prezentu,czy zakupowi kolejnej bluzki z nowej kolekcji. Łatanie i cerowanie kojarzy się często z obciachem, z babcinymi zabiegami, którymi nie musimy zaprzątać sobie głowy, bo przecież nas stać. Owszem, możemy kupić sobie kolejną bluzkę z popularnej sieciówki, którą za dwa miesiące rzucimy do konta i kupimy kolejną, jednak czy w rocznym rozliczeniu naprawdę zakup jednej porządnej rzeczy, którą będziemy mogli samodzielnie naprawić będzie mniej opłacalny?

Ubrania, przy odpowiednich umiejętnościach lub zaprzyjaźnionej krawcowej, są stosunkowo łatwe w naprawie. Nieco trudniej o naprawę sprzętu RTV i AGD, który świadomie i celowo jest postarzany przez producentów. Wszystko po to, żeby wymieniać sprzęt co mniej niż pięć lat. Tyle mamy czasu, by nacieszyć się lokówką, suszarką, pralką, zmywarką, zanim zepsują się bez możliwości wykonania opłacalnej dla nas naprawy. Specjaliści wyceniają swoją pracę bardzo drogo, a sami nie mamy odpowiednich umiejętności by dokonać napraw takiego sprzętu. W sklepie często słyszymy „Bardziej by się państwu opłacało kupić nowe”. W 2017 roku Parlament Europejski postanowił wprowadzić ustawę mającą zakazywać postarzania sprzętu i wymóc na producentach umożliwienie jego naprawiania.

fot. resourceadvisor.com

Czym jest repair cafe?

Coraz więcej osób wybierając drogie sprzęty domowe, zastanawia się, dlaczego tego rodzaju rzeczy tak szybko się psują i co robić, gdy nie mamy kwalifikacji, aby samodzielnie je naprawić, ani pięniędzy, by zakupić nowe.
Idea repair cafe zawiera się w zasadzie „napraw, zamiast wyrzucić” i stanowi filar świadomego gospodarowania naszymi zasobami. Kawiarnia oferuje pomoc specjalistów z różnych dziedzin – można tu naprawić sprzęt i przedmioty codziennego użytku – całkowiecie za darmo. W dodatku w miłej atmosferze współpracy i wsparcia. W przypadku poważniejszych uszkodzeń, użytkownicy kawiarni mogą być skierowani do sprawdzonych profesjonalnych zakładów naprawczych – to z kolei rozwija lokalny rynek drobnych rzemieślników.
Dzięki takim kawiarniom więcej osób uczy się przydatnych umiejętności, które mogą potem wykorzystać w domu. Korzysta na tym również środowisko – mniej śmieci znajduje się na składowiskach, a do produkcji nowych rzeczy zużywa się mniej surowców, co z kolei zmniejsza emisję dwutlenku węgla. Rozwija się także lokalna społeczność – wzmacniając więzi międzyludzkie! Zastanówcie się sami, kiedy ostatni raz spędziliście więcej czasu z sądziadem lub zaangażowaliście się w społeczne czynności?

fot. La Voix du Nord

Pierwsza repair cafe powstała w 2009 roku w Amsterdamie. W Polsce pierwszą i – niestety – jedyną do tej pory kawiarnią działającą na tych zasadach jest Repair Cafe w Pile. Jeden z członków polskiej kawiarni – Bartosz Bober podkreśla:

Pomoc mieszkańcom jest udzielana całkowicie za darmo, a do tego każdorazowo częstujemy kawą i świeżymy ciastami. Formuła przez nas przyjęta jest taka, żeby raz w miesiącu pojawić się w kolejnych osiedlach. Napraw dokonują specjaliści z różnych dziedzin, do dyspozycji mieszkańców jest specjalista od sprzętu komputerowego, elektryk, krawcowa, serwis rowerowy, a nawet fachowiec od ostrzenia noży i nożyczek!

Naprawiajmy, zamiast wyrzucać! Mamy nadzieję, że idea rapair cafe rozprzestrzeni się też w innych miastach Polski!