Wiele mówiło się o wpływie seksu na wyniki sportowe, okazuje się jednak, że nie ma to większego znaczenia na wydajność. Uprawiać seks można zarówno przed jak i po wysiłku i zawsze ma on pozytywny wpływ na nasz organizm.

Mike Tyson był wielokrotnie wykorzystywanym przykładem, że brak seksu przed walką sprzyjał jego dobrym wynikom. Dziś uważa się inaczej. Badania prowadzone w wielu ośrodkach badawczych, które zostały opisane m.in. w „Frontiers in Physiology” wskazują, że seks przed treningiem nie ma wpływu na wydajność.

Jedno z badań zostało oparte o życie zawodniczek maratonu. Proszono je o regularne uprawianie seksu nawet na kilka godzin przed treningiem bądź startem. Nie było znaczących różnic w wynikach biegaczek uprawiających seks, a tych, które tego nie robiły.

Inne badanie z kolei pokazuje, że uprawianie seksu na około 4 godziny przed treningiem zwiększa wydajność organizmu poprzez produkcję hormonów i zwiększenie przepływu krwi do tkanek.