Dlaczego nurt body positive jest tak ważny? Bo móc akceptować innych ludzi, ze wszystkimi ich wadami i zaletami, musimy nauczyć się najpierw zaakceptować samych siebie. Nie jest to łatwe. Nie jest to szybkie. Ale ucząc się miłości do siebie codziennie, małymi kroczkami, możemy osiągnąć w sobie spokój i obudzić uczucie, którym zapragniecie obdarzyć ludzi znajdujących się obok was. Taką filozofię życiową wyznaje Emily Skye (klik) – znana na całym świecie fitnesska, która wielokrotnie udowodniła, że jest godna naśladowania!

Nie gaś swojej iskry by sprawić, że inni poczują się bardziej komfortowo

Emily Skye w wieku trzynastu lat zaczęła pracę jako modelka. Była zakompleksiona, nieszczęśliwa, a sesje zdjęciowe i ciągła presja, porównywanie się z pięknymi, długonogimi kobietami sprawiły, że czuła się jeszcze gorzej. Niezdrowa rywalizacja, stres, codzienna rygorystyczna dieta i mnóstwo ćwiczeń sprawiły, że Emily zachorowała na depresję i zaburzenia odżywiania. Będąc w rozmiarze XXS nie czuła się ani fit, ani zdrowa, nie znalazła także szczęścia w miłości – będąc w toksycznym związku straciła wiarę we własne możliwości.

W wieku 24 lat Emily postanowiła zmienić swoje życie. Zaczęła od zmiany rutynowych treningów kardio, na ćwiczenia siłowe. Zrezygnowała z rygorystycznej diety, odnowiła kontakt ze znajomym Declanem Redmontem – byłym komandosem australijskiej armii – zaczęli wspólnie trenować: sesje HIIT i treningi z wykorzystaniem ciężarów sprawiły, że jej sylwetka zaczęła zmieniać się z chudej, wiotkiej i bezsilnej – w mocną i wysportowaną.
Sport i nowe hobby wyzwoliły w niej tyle endorfin, że zrezygnowała z antydepresantów i – jak przyznaje – zaczęła wychodzić z towarzyszącej jej przez wiele lat depresji.

SILNA, nie chuda!

Jeśli jeszcze nie obserwujecie Emily na instagramie, koniecznie nadróbcie tę zaległość!
Na swoim profilu ikona fitnessu promuje styl życia FIT , a nie THIN. Pokazuje swoje rozstępy, niedoskonałości skóry, twarz bez makijażu, fałdki na brzuchu i ciało, które nie zawsze wygląda doskonale!

Nie zawsze mam ABS i nigdy nie jestem perfekcyjna

pisze Emily i otwarcie mówi o gorszych momentach, które nadal zdarzają jej się często. W wywiadach przyznaje, że często chce jej się tylko spać i płakać. Jaka jest recepta na taki dzień? Płacz. Odpuść trening. Zjedz czekoladę. A potem wróć do tego, co jest dla ciebie dobre.

Emily jest niezwykła także przez to, co zrobiła dla wszystkich kobiet w ciąży. Sama, podczas ciąży przytyła aż 21 kilo – czuła się tak źle, że odpuściła treningi, zdrowe odżywianie. Po ciąży i w jej trakcie nie zrezygnowała z pokazywania ciała na swoich kanałach social media – wspierając wszystkie przyszłe matki, dodając im otuchy i zachęcając do tego, by przede wszystkim zadbały o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne.


Po ciąży wróciła do ćwiczeń, ale za każdym razem zaznaczała, jak ważne jest zaakceptowanie zmienionego ciała, zanim zacznie się pracować nad powrotem do formy.

Jak dla mnie ta cała idea szybkiego powrotu do formy po ciąży jest nierealna – potrzebuję ciężkiej pracy, konsekwencji i cierpliwości”

Cudowna Emily nie ustaje w motywowaniu coraz większej liczny dziewczyn! Zachęcamy do obserwowania i czerpania z jej publikacji siły! Pamiętajcie – kochajcie siebie mocno!

Wszystkie jesteśmy wyjątkowe, mamy różne kształty, różne rozmiary, nigdy nie powinnyśmy próbować być kimś, kim nie jesteśmy.