W naszych kuchniach znajdziemy kilku wrogów zdrowego organizmu i wysportowanej sylwetki.
Z pewnością do tego grona można zaliczyć sól, cukier, czy niektóre tłuszcze. Jednak jest jeszcze jeden produkt, którego powinniśmy się wystrzegać. Jest to soja. Zdziwieni?

Czego unikać?

Choć niewiele osób o tym wie, soja i jej pochodne są częstymi składnikami wielu produktów spożywczych. Znajdziemy ją nie tylko w tofu czy miso, ale także w burgerach, wędlinach, słonych przekąskach i większości przetworzonej żywności. Najnowsze badania pokazują, że nawet 60% żywności dostępnej w supermarketach zawiera w swoim składzie soję.

Produkty sojowe negatywnie wpływają na wchłanianie większości składników odżywczych, zatrzymują wodę w organizmie i powodują reakcje alergiczne. Szczególnie mężczyźni powinni unikać soi, gdyż obniża poziom testosteronu we krwi i wpływa na zmniejszenie płodności.

Ugotuj ją!

Dietetycy zwracają uwagę, że soja bez GMO i przygotowywana samodzielnie w domu nie musi być szkodliwa. Jeśli nie chcemy eliminować jej zupełnie z naszej diety, powinniśmy wybierać całe nasiona soi i je gotować. Soja przygotowana w ten sposób – i spożywana kilka razy w miesiącu – może przyczynić się do obniżenia tzw. złego testosteronu, zwiększa gęstość kości i jest roślinnym źródłem białka.