„Pierwsza kolekcja ROSE OF THE WINDS – jakość na tamte czasy – niezła, printy fenomenalne, legginsy CAMO – podrabiane na każdym możliwym chińskim portalu. Nigdy z tego się nie ucieszyłam i nigdy nie pomyślałam, że jak mnie podrabiają to oznacza to sukces, byłam załamana, bo nie wiedziałam jak się tego pozbyć”. – mówi założycielka Natalia Dusza

Sesje wykonane za granicą, w Australii, nawiązujące do wyrazistych kolorów natury, printów pokazujących liście i kwiaty. Pierwsza kolekcja była pełna – topy, spodenki, legginsy. Od razu postawiliśmy na osoby aktywne, ale też tych, którzy po postu lubią założyć coś dobrej jakości, tak na co dzień.

Chcieliśmy pokazać, że ciuchy sportowe nie muszą tylko i wyłącznie kojarzyć się ze sportem. Nie muszą być nudne, monotematyczne. Przy tworzeniu kolekcji wiedzieliśmy, że musimy dać ludziom produkt, który będzie nie tylko funkcjonalny, ale przede wszystkim piękny.

Kilka lat temu, kiedy właśnie wychodziła pierwsza kolekcja byliśmy praktycznie jedyni, którzy odważyli się wtedy na taki ruch – printy, pełne kolorów i wzorów.

Legginsy testowaliśmy na długo przed ich wypuszczeniem na rynek. Zbieraliśmy mnóstwo osób, które testowały legginsy zanim pojawiły się w sklepie. Wszystko musiało się zgadzać. Wszystko musiało być tak, jak należy. Premiera ROSE OF THE WINDS była BYĆ ALBO NIE BYĆ dla nowej marki. Dziś widać, że udało się nam zrealizować zamierzony cel.

Wszystko zaczyna się tu gdzie stoisz. Cała droga przed Tobą, ale skoro trzymasz w ręku sportowy znaczy, że obrałaś właściwy kierunek. Nie bądź dla siebie surowa i zawsze walcz do końca Ze sobą, z Twoimi wymówkami i zmęczeniem. Pamiętaj, jesteśmy w tym razem”

Od samego początku towarzyszyło nam nastawienie, że należy realizować cele dla siebie, nie dla innych. Chcieliśmy pokazać, że ciuchy to tylko pewien dodatek do idei, która towarzyszy marce. A jej celem było od zawsze i będzie zawsze motywowanie tych, którzy tej motywacji potrzebują.

Chcemy łączyć ludzi, pokazywać ich zajawki, ale także trudności i przeciwności, bo takie jest życie. Jesteśmy autentyczni.