Stworzyłam Gym Hero by nie być jednym procentem w firmie, którą zbudowałam sama i którą dzieliłam z tatą. Pewnie zastanawiasz się co oznacza jeden procent?

Cofnijmy się do 2 grudnia 2012 – wtedy założyłam fanpage, gdzie początkowo wstawiałam zdjęcia modelek przeze mnie wystylizowanych, amatorsko pokochałam robić zdjęcia, miałam to szczęście, że wokoło mnie były prześliczne koleżanki i mogłam je za obopólną zgodą wykorzystać.

Moje modelki ubrane były w ciuchy wypożyczone z firmy odzieżowej mojego taty. Okazało się, że nagle mnóstwo osób zaczęło pożądać tych stylizacji, a ja wykorzystałam idealny moment, aby stworzyć butik odzieżowy online – w 2012 roku mogłam „szaleć” do woli, bo konkurencji praktycznie nie było.

Fanpage rozrósł się w naprawdę szybkim tempie. W krótkim czasie mieliśmy już ponad 100 000 fanów, a w tamtym okresie firmą posiadająca takie zasięgi było jedynie DeeZee.

 

Co ja robiłam w tej firmie?

Wybierałam i kupowałam produkty, stylizowałam, czasem robiłam sesje (później znalazłam cudowną Izę), zajmowałam się obsługą klienta, byłam content menadżerem i sprzątaczką – podsumowując byłam wszystkim co stanowi tę firmę.

Po jakimś czasie tata i jego pracownicy zdjęli mi z głowy mnóstwo obowiązków, a to pozwoliło mi zająć się fanpage’em i sklepem. Od tej pory tata zaczął mówić, że jestem wspomnianym „jednym procentem”.

Dziewczyna, która założyła fantastyczną firmę, ubierała czołowe polskie blogerki jak Maffashion czy Macadamian Girl, która stworzyła mu dobrze prosperującą firmę jest jednym procentem. Wiecie, jak ktoś jest jednym procentem to znaczy, że nie robi za wiele… taki obibok – gdzie planując sesje, prowadząc sklep, szukając współprac, nowych butików, nowych nabywców… Wiele osób pomyśli, że może mam żal, że będąc nazywana „jednym procentem” przy takiej ilości pracy było mi źle. Czy płakałam? Czy miałam dość? I jak to wszystko dalej się potoczyło?!

Otóż ten „jeden procent” to najlepsze co mogło mi się przydarzyć. Moja mama mówi, że aby dziecko było myślące, samowystarczalne i samodzielne nie dajesz mu ryby, a wędkę – ja nie dostałam od taty ani ryby ani wędki – ewentualnie to, co dostałam to „zdechłą rybą w twarz”, ale to dzięki niemu jestem tu gdzie jestem.

Uważam, że trzeba mieć życiową pewność siebie i wielką motywację do działania, aby podjąć najważniejszą walkę w swoim życiu kiedy jesteś napędzanym demotywacją.

Wiele nieprzespanych od płaczu nocy, przytyciu dwudziestu kilogramów, odrzuceniu znajomych, chłopaków i ciągłej myśli o budowaniu firmy, na horyzoncie pojawiła się okazja, wspaniała okazja dająca motywację i nadzieję.

Zadzwonił mój brat mówiąc, że trwają dotacje unijne, a za tydzień kończą ich przyznawanie. Nie zastanawiałam się tylko wzięłam sprawy w swoje ręce. Powiedziałam sama sobie -„Masz Natalia tydzień na wymyślenie tego, co chcesz w życiu robić, w tym czasie musisz stworzyć wszystko na nowo. Zacznę od biznesplanu”.

Nowy rozdział

Myślałam z pół dnia, dobra przesadzam – to był cały dzień. Zastanawiałam się w czym jestem dobra, czego nie ma na rynku, co chcę robić realnie.

Padły dwa pomysły – ciuszki dziecięce lub marka sportowa dla kobiet – ubrałam już setki tysięcy kobiet, także wiecie doskonale co wybrałam.

Dziewczyna od „jednego procenta” idzie na swoje i pół roku później dostaje dotację z jednym z lepszych wyników z pośród 5000 osób.

Dziewczyna, która ma marzenia by motywować, by szyć piękne stroje fitness, ale nie ma pojęcia jak je zrealizować.

Dziewczyna, która zaczyna od zera i z takim samym budżetem realizuje swoje marzenia.

Dziewczyna, która nie zna nikogo w świecie wydawnictw, szwalni, blogerek fitness, trenerek – ale przekonuje wszystkich tym jaka jest i jak prowadzi markę.

Dziewczyna napędzana marzeniami o lepszym świecie, napewno nie napędzana pieniędzmi – no bo co ja mogę sobie za nie kupić? Mam miłość, mam wspaniałą rodzinę, mam super przyjaciół, biznes jest ciężki, ale dam radę go prowadzić, mam gdzie mieszkać – co mi więcej potrzebne do szczęścia?

No dobraaaaa dobra, lody o smaku słony karmel

Jestem niesamowicie uparta jeśli wiem, że chce coś osiągnąć. Drążyłam, kopałam, szukałam, swój pierwszy biznes plan pisałam na takim tchnieniu jak magisterkę – miałam milion notatek, czytałam wypowiedzi właściciela Nike’a czy Adidasa, uczyłam się tego czym jest np. medium support bra – musiałam wiedzieć wszystko.

Do dzisiaj uczę się jak być dobrym człowiekiem, jak być dobrym szefem, jak być dobrym menadżerem, a jednocześnie pozostać sobą. Przeszłam z różnymi osobami niesamowitą drogę, fatalne szwalnie, problemy z zamówieniami, problemy z kolorami, niesłowność – nie będę Wam ukrywać, że fuck upy – mówmy po imieniu – zdarzają się niemalże codziennie.

Przychodzenie do pracy to nie odbijanie karty, to codzienna nauka i przygoda, dzięki czemu każdy dzień to wyzwanie i zabawa.  Jak miałabym być szczera to gdyby chodziło i pieniądze mogłabym już sprzedać markę, wziąć ze sobą chłopaka i psa i wyjechać w ciepłe kraje. Ale nie o to w tym wszystkim chodzi.

Jak to się zaczęło?

Najpierw były shakery – każdy miał brzydki, postanowiłam zrobić pastelowe z motywacjami – NIEUSTANNE DOSKONALENIE.

Później były kubki z motywacjami i miseczki. To był pierwszy taki pomysł w Polsce i Wy właśnie to pokochałyście – NIEUSTANNE DOSKONALENIE.

Pierwsza kolekcja ROSE OF THE WINDS – jakość na tamte czasy – niezła, printy fenomenalne, legginsy CAMO – podrabiane na każdym możliwym chińskim portalu. Nigdy z tego się nie ucieszyłam i nigdy nie pomyślałam, że jak mnie podrabiają to oznacza to sukces, byłam załamana, bo nie wiedziałam jak się tego pozbyć – bądź co bądź – NIEUSTANNE DOSKONALENIE.

Kolejne kolekcje, podróże po Europie w poszukiwaniu lepszej jakości materiałów, kombinacje przez ostatnie lata, seria organicznych kosmetyków – jeju! to było coś! – NIEUSTANNE DOSKONALENIE.

Jak odkryłam, że mogę zrobić jako pierwsza legginsy bezszwowe to był to jeden z najlepszych momentów w Gym Hero, tak bardzo chciałam wprowadzić tę technologię do Polski i tak bardzo mi się udało – NIEUSTANNE DOSKONALENIE.

Teraz lada dzień wchodzi nowa kolekcja bezszwowa, która jest jeszcze lepsza jakościowo od poprzednich. Co więcej, stworzyłam z Sylwią Prawdzik – psychodietetyk i prywatnie – świetną babką – PLANNER, który odmieni Twoje życie. Natchniona własnymi przemyśleniami, potrzebą planowania i rozmyślania nad realizacją celów razem z Sylwią stworzyłyśmy coś, co być może odmieni już niebawem wasze życie.

To jest zdecydowanie mój największy projekt w życiu – PLANNER. Merytoryczny, przełomowy i co najważnijsze zmieniający życie codzienne. Czasem przecieram oczy, ale ta nieustanna praca nad kolejnymi lepszymi rzeczami – motywuje mnie – NIEUSTANNE DOSKONALENIE.

Dobra Natalia o co chodzi z tym NIEUSTANNYM DOSKONALENIEM?

Słuchajcie, to możliwość, że jeśli mogę zrobić coś lepiej dla Was, coś co Wam się przyda, coś co lepiej wygląda, coś co Was zmotywuje, coś dzięki czemu kogoś zmotywujecie, coś co da Wam ciepło, komfort, zrozumienie, akceptację i UŚMIECH – to ja chcę to zrobić pierwsza, to moje NIEUSTANNE DOSKONALENIE.

Być lepsza dla Was – jako ja, jako marka.