Kim jest Katarzyna Dziurska? Trenerką personalną, tancerką, motywatorką, instruktorką i czynną zawodniczką. Osiągnęła tutuł Mistrzyni Świata w Fitness Figure Classic, Mistrzyni Europy Bikini Fitness, Mistrzyni i Wicemistrzyni Polski w Fitness Soft i…ciągle jej mało! W przerwach między treningami i przygotowaniami udziela porad, prowadzi treningi personalne i – za pomocą swoich bardzo zasięgowych kanałów social media – motywuje tysiące kobiet. Na instagramie obserwuje ją prawie 208 tysiące fanów, na fanpage’u, jej zdjęcia zbierają po kilka tysięcy lajków. Prywatnie, Kasia jest niesamowicie ciepłą, pełną energii osobą, która swoim entuzjazmem może obdzielić pół świata! Aby przybliżyć wam jej – drobną – postać przygotowaliśmy mały kwestionariusz, który z pewnością zmotywuje was do tego, by nie odpuścić dziś treningu na siłowni. Jest moc!

fot. Jan Górczak Photography

Trenuję od: Trenuję odkąd pamiętam. Miałam cztery lata, kiedy mama zaprowadziła mnie na pierwsze zajęcia z rytmiki. Tak zaczęła się moja ponad dwudziestoletnia kariera taneczna. Od 2015 roku jestem czynną zawodniczką sportów sylwetkowych.

Gdy nie uprawiam sportu: Hmmm śpię!

Ulubione śniadanie: Jajka sadzone przyprawione papryką wędzoną, awokado, z dodatkiem warzyw. Do tego, oczywiście, kawa!

Największa sportowa inspiracja: Jest wielu czołowych zawodników, którymi się inspiruję. Jedną – i niebywale ważną z nich – jest mój trener Akop Szostak.

Mój największy sportowy sukces: Każde zawody traktuje jednakowo! Do wszystkiego przygotowuję się zawsze w stu procentach, ale gdybym miała wymienić kilka z nich, to byłoby to Mistrzostwo Świata i drugie miejsce na zawodach Arnold Classic Europe w Fitness Gimnastyczym, do których przygotowywałam się dziesięć tygodni (nowa kategoria i nowa federacja!).

fot. Daniel Koper

Jeśli cheatmeal to: Burger i białe oreo!

Muzyka, przy której ćwiczę: Uwielbiam RNB, ale muzyka do treningu uzależniona jest od mojego nastroju.

Największą motywacją jest: Moją największą motywacją, była i jest moja mama. Jej najwięcej zawdzięczam i wiele się od niej naczyłam.

W mojej lodówce nigdy nie może zabraknąć:
Jajek! Każdy dzień zaczynam śniadaniem białkowo- tłuszczowym.

fot. Daniel Koper

Rada dla dziewczyn, które dopiero zaczynają przygodę ze sportem: Dobre nastawienie i brak zniechęcania się już na samym początku! Każdy od czegoś zaczynał, popełniał wiele błędów… Ja też je popełniałam i robię to nadal. Dzięki temu wiele się nauczyłam i przekonałam na własnej skórze, co jest dla mnie dobre, co sprawa mi przyjemność. Wiem też, że z dnia na dzień jestem silniejsza. Miejmy jednak na uwadze, że nie należy robić nic za wszelką cenę! Przede wszystkim, trzeba czerpać radość z tego, co się robi!