Swoją przygodę z tańcem rozpoczęła w wieku 6 lat od tańca klasycznego w Studiu Taneczno – Aktorskim w Ogólnokształcącej Szkole Baletowej w Warszawie. Wielokrotne występy na warszawskich scenach teatralnych i parkietach tanecznych rozbudziły w niej zamiłowanie do publicznych występów i tańca. W późniejszych latach porzuciła taniec klasyczny na rzecz tańca nowoczesnego. Przez lata tańczyła w zespołach i formacjach tanecznych z którymi zdobywała liczne nagrody, uczestnicząc w wielu przeglądach i konkursach. Poza tańcem zespołowym doskonaliła swój warsztat taneczny w takich technikach jak reggeaton, salsa, hip hop, jazz, butterfly silk, czy cheerleading.

Klara jest Certyfikowanym instruktorem Tańca Jazzowego i Zumba Fitness. Ukończyła 2-letni Instruktorski Kurs Kwalifikacyjny o specjalności taniec jazzowy, a także studia o kierunku pedagogicznym. Prowadzi zajęcia z baletu, jazzu, Zumby, tańca nowoczesnego, hip hopu i salsy. Poznajcie ją!

Ulubiony sport to: Oczywiście taniec! Jest to nie tylko najlepsza forma wyrażania siebie, ale świetny trening, podczas którego w ogóle nie odczuwamy, że ćwiczymy. Muzyka ponosi, a układ ruchów pozwala wydobyć z naszego ciała jak najwięcej. Zajęcia taneczne pozwalają wzmocnić, uelastycznić, a także wysmuklić ciało, nadając naszym ruchom więcej gracji. Szczęśliwie udało mi się połączyć pasję i pracę – zostałam instruktorem tańca. Uczę małe bąbelki, ale też dorosłe kobiety i potwierdzam, taniec to lek na wszystko i dla wszystkich.

Trenuję od: Odkąd pamiętam, taniec zawsze mi towarzyszył, gdy tylko słyszałam muzykę (nawet w kościele, niestety miałam z tego powodu straszne problemy), ale też gdy nie słyszałam to wymyślałam sobie w głowie różne utwory i tańczyłam do nich.

Gdy nie uprawiam sportu: spędzam czas z rodziną, bądź przyjaciółmi. Tak to już ten wiek, że czerpie się przyjemność ze spędzania czasu z rodzicami!

Ulubione śniadanie: omlet z dwóch jajek i odżywki białkowej z mango i bananem, mniam!

Ulubiona knajpa z fit posiłkami: Ostatnio poznana, ale zakochałam się od pierwszego zjedzenia – The Cool Cat bar.

Największa sportowa inspiracja: w tym momencie są to dwie młode tancerki : Jade Chynoweth i Autumn Miller, naprawdę tańczą obłędnie.

Mój największy sportowy sukces: Oprócz miejsc na podium na różnych konkursach tanecznych do mojego największego sukcesu myślę, że mogę zaliczyć bycie inspiracją dla innych. Gdy obserwuje uczestników moich zajęć, dla których kiedyś najprzyjemniejszą aktywnością fizyczną było leżenie, a teraz nie są w stanie wyobrazić sobie dnia bez treningu, to myślę, że to jest moje największe osiągnięcie.

Jeśli cheatmeal to: Italian style! Jestem ogromną fanką pizzy i carbonarry, no niestety, ale przecież ćwiczymy właśnie po to, by móc czasem pogrzeszyć.

Sportowiec, którego podziwiam:
Podziwiam wszystkich sportowców, bo codziennie walczą ze swoimi ograniczeniami.

Ulubiona piosenka, przy której lubię ćwiczyć: Jako, że taniec łączy się z muzyką, to nie wyobrażam sobie dobrych treningów bez muzyki. Ostatnio jest to Calvin Harris – „Feels” i Łąki łan – „Jammin”, ale jako, że jestem w stanie słuchać jednej piosenki przez tydzień non stop, to potrafią się one szybko przemienić z ulubionych w niedające się już słuchać.

Największą motywacją jest:
Staram się przebywać w kręgu ludzi, którzy mnie wspierają i to właśnie oni są dla mnie największa motywacją do działania.

W twojej lodówce nigdy nie może zabraknąć: Światła! A tak serio to jajek! Jajecznica, albo omlet przynajmniej raz dziennie.

Rada dla dziewczyn, które dopiero zaczynają przygodę ze sportem: Nie zniechęcajcie się i nie porównujcie się do innych, najważniejsze, żebyście same czerpały z tego radość.