Ponoć w Londynie pojawił się nowy trend fitnessowy. Połączenie imprez z treningami, podczas których trenujemy, bawimy się do muzyki i tym sposobem zastępujemy typową nocną imprezę, po której a rozrywa nam głowę. Zajęcia grupowe, bieżnia, podnoszenie ciężarów, trening HIIT, a wszystko to przy muzyce granej na żywo przez didżeja obecnego w siłowni. Gra świateł, wystrój klubu fitness przypominający salę taneczną, bar serwujący koktajle proteinowe oraz… prosecco.  Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że w Polsce taka sytuacja dzieje się już od dawna, a pierwszym takim treningiem był właśnie Gym Hero Dj Training. 

Pomysł, który w Londynie dopiero kiełkuje, co dziwne, u nas w Polsce został już stestowany na wiele sposobów. Pierwszym tego typu eventem była pierwsza edycja Gym Hero Dj Training, podczas którego kilkaset osób mogło trenować do specjalnie stworzonych setów djskich, pić specjalne drinki oraz bezalkoholowe piwo.

W Polsce to już nie nowa jakość ani trend tylko stan faktyczny, dzięki którego rok w rok powstają tego typu imprezy łączące muzyków, sportowców, dobrą zabawę i aktywność fizyczną.

To idealny dowód na to, że to nie Londyńczycy wyznaczają trendy, a my Polacy, którzy tu w Polsce zmieniamy fitness. Szkoda jedynie, że wiele firm czy mediów tego nie dostrzega i szuka jedynie za granicami naszego kraju rzeczy, którymi można się inspirować.  Polskie marki, zwłaszcza związane z fitnessem, są niezwykle kreatywne, mają coraz większe budżety na promocję i organizację tego typu wydarzeń i coraz częściej stają się inspiracją dla innych brandów, nawet zagranicznych.